33-latek strzelał z wiatrówki do dekarza

Nawet 10 lat więzienia grozi 33-latkowi z Chorzowa (Śląskie), który strzelał z wiatrówki do pracującego na dużej wysokości dekarza. Trafiony śrutem robotnik omal nie spadł z dachu czteropiętrowej kamienicy.

- Po konsultacji z prokuratorem sprawcy postawiono poważny zarzut, dotyczący usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co kodeks przewiduje karę do 10 lat więzienia - powiedział rzecznik chorzowskiej policji, aspirant sztabowy Dariusz Paniczek.

Reklama

Wyjaśnił, że decydując o postawieniu mężczyźnie takiego zarzutu śledczy wzięli pod uwagę nie tylko konsekwencje samego postrzału, ale także to, że dekarz mógł spaść z dużej wysokości. 33-latek przyznał się do winy, ale nie wyjaśnił policjantom motywów swojego działania. Teraz jest w policyjnym areszcie, wkrótce stanie przed prokuratorem.

Do policjantów już wcześniej dochodziły sygnały, że na ul. Karola Miarki w Chorzowie ktoś strzela z wiatrówki, m.in. do gołębi, nie było natomiast zgłoszeń, aby strzelano do ludzi.

Dekarz, który w środę zgłosił się do komisariatu, pokazał policjantom wyciągnięty z ramienia śrut. Funkcjonariusze zaczęli obserwować rejon, w którym padł strzał. Szybko ustalono z którego mieszkania strzelano. W czwartek zatrzymano sprawcę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy