Auto Moto Show 2007 - kto nie był niech żałuje

Spodek, Katowice, godzina 11.00 startuje największa impreza motoryzacyjna w Polsce... i choć daleko nam do Paryża, czy Genewy, zabawa była pierwsza klasa.

Już na sam widok Spodka uśmiecham się sam do siebie... już za chwilę zobaczę mojego ukochanego Astona Martina DB9, a wrażenia dopełni towarzystwo innych marek, które dziś pokażą na co je stać i dopieszcza moje zmysły...

Reklama

Wchodzę!

I od razu ląduję na masce nowej BMW 330xd, potem ACSchnitzer i jej V6, które tak pięknie mruczy. A ten nowy design - wspaniałe i tak bardzo drapieżne światła, aż miło popatrzeć. Dalej tropem BMW - dwuślady - Bardzo Mocne Wrażenia i to od samego wejścia. Ciśnienie mi podskoczyło. Idąc dalej trafiam za kółko wartej 250 tys. złotych limuzyny marki Citroen oznaczonej wdzięczną C6. U mnie też ma szóstkę.

Dalej uwodzi nas Honda Civic i City. Piękne. A te hostessy - dziewczyny jak ja wam zazdroszczę!Następnie potykam się o stoisko jednej z marek, za którą nie przepadam i o której wolałabym nie pisać. A mówię tu o włoskim Fiacie i ich nowym modelu - Linea - który zgarnął nagrodę za najlepsze autko tegorocznych targów. Gratulacje!

Kontynuując moje vouyage zakochuję się po raz kolejny. Tym razem w Alfie Romeo, która gościła nas najwyższą klasą i nie mówię tu tylko o pięknych modelkach, ale o zamszowych obiciach i nowych standardach marki. Pożegnaliśmy bowiem oficjalnię instytucję kluczyka, na cześć karty chipowej... HURRRRA!

Po drodze zaczepiam się na odsłonięciu premiery - Nissana Tiida. I tak o wiele większą sympatię wzbudził u mnie piękny QashQai oraz oczywiście 350Z. W czarnym mu do twarzy. Jest po prostu niczym Zorro na naszych drogach, a raczej bezdrożach.

Kolej na Japan Motors tutaj bez rewelacji. Ale za to Volvo: S80, C30 i C70 i to na dodatak w wersji cabrio! Po prostu cudowne panienki. Rzut oka na nową Skodę i moje marzenia się spełniły - jestem sam na sam (prawie) z 6 litrowym V12, 19-o calowymi felgami... po prostu moje DB9.

Mała sesja zdjęciowa. 100 fotek mi wystarczy, aby uwiecznić te chwilę, a potem idę na lodowisko. Tam ku mojemu zaskoczeniu króluje Peugeot i Subaru - Impreza oczywiście, a nowy Ssang Young ukrywa się w ich cieniu. Może te "sajgonki" w niemieckim wydaniu to nie był jednak najlepszy pomysł.

A obok? Volkswagen, Peugeot i Dodge - piękna trójka muszkieterów, dopieszczonych przez właścicieli w sposób, którego nie da się opisać. Mnie wystarczyły dwa słowa - podtlenek azotu, a moje kolana się po prostu pode mną ugięły! Szkoda, że nie udało mi się przeprowadzić wywiadu z kierowcami tej pięknej Trójki. No ale trzeba sobie coś zostawić na rok następny, żeby mieć po co wracać...

A wrócę na pewno, nie tylko dla tych pięknych cacuszek na kółkach, ale też dla niesamowitej atmosfery stworzonej przez prowadzących, profesjonalne pokazy mody, no i przez piękne modelki(słowo hostessy jakoś mi się nie podoba)...

I warto napomknąć, że Miss Moto "została" Honda, a pierwszą wicemiss dziewczyna promująca "V12", albo jak kto woli Astona.. Ale czy jemu to potrzebne?

W każdym bądź razie do zobaczenia za rok.

Autor: Magdalena Jelińska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje