Autobus pełen ludzi wjechał w budynek

39-letnia kobieta i kilkuletnie dziecko zginęli, 21 osób zostało rannych w wypadku, do którego doszło po południu w Łaziskach Górnych na Śląsku, kiedy autobus wjechał w budynek. Wypadek miał miejsce w pobliżu kopali "Bolesław Śmiały".

Według relacji świadków, rozpędzony autobus jechał wąską uliczką i zamiast skręcić, pojechał prosto. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w zaparkowany w tym rejonie samochód osobowy i zmiażdżył go, przyciskając do ściany budynku, w którym była apteka.

Reklama

Ranni trafili do szpitali w czterech miastach - dziewięć osób do Tychów, dwie do Katowic, jedna osoba do Sosnowca i dziewięć do Mikołowa. Cztery osoby przewiezione do Mikołowa zostały po przebadaniu zwolnione do domu, pięć osób przyjęto na oddział urazowy, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nie wiadomo jeszcze, w jakim stanie są pozostali poszkodowani, trwają badania. Wśród rannych jest również kierowca. Policyjni psycholodzy otoczyli opieką rodziny osób, które zginęły.

Nie wiadomo na razie, co było przyczyną wypadku. "Świadkowie mówili, że słyszeli huk i widzieli dym w kabinie kierowcy. Jedna z hipotez, jakie bierzemy pod uwagę, to eksplozja gaśnicy, ale będziemy też sprawdzać stan techniczny pojazdu. Kierowca przejdzie badanie stanu trzeźwości w szpitalu" - powiedział Jacek Pytel z zespołu prasowego śląskiej policji.

INTERIA.PL/RMF/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje