Budka: Już raz mieliśmy "jedyną słuszną partię"

To sądy są od tego, by rozstrzygać czy ktoś jest winny czy nie, a nie politycy. A właśnie tego nie potrafi zrozumieć PiS - mówił w sobotę w Katowicach b. wiceminister sprawiedliwości, wiceszef PO Borys Budka

Budka: podległe sądy w Polsce już były

Reklama

25.02. Katowice (PAP) - To sądy są od tego, by rozstrzygać czy ktoś jest winny czy nie, a nie politycy. A właśnie tego nie potrafi zrozumieć PiS -  mówił  w sobotę w Katowicach b. wiceminister sprawiedliwości, wiceszef PO Borys Budka

"Zniszczyli polskie gimnazja, niszczą polskie sądy, a wszystko w imię chorej ideologii, w której jedna partia, a tak naprawdę jeden człowiek ma mieć monopol na wszystko. Nie dajcie sobie wmówić, że to jest droga dla Polski. To jest droga ku przeszłości, to w Polsce już było" - przemawiał wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej podczas sobotniej demonstracji przeciw uchwalonej w piątek przez Sejm nowelizacji ustawy o ustroju sądów.

Zmiany w sądownictwie

Nowelizacja ustawy o ustroju sądów powszechnych zakłada, że to minister sprawiedliwości, a nie - jak wcześniej - prezesi sądów, będzie zwierzchnikiem dyrektorów, którzy zarządzają finansami sądów. W ustawie zrezygnowano też z wyboru dyrektorów w konkursach. Dyrektorzy sądów funkcjonują we wszystkich sądach apelacyjnych, okręgowych oraz w sądach rejonowych, w których orzeka więcej niż 10 sędziów. Są przełożonymi pracowników sądów niebędących sędziami (protokolanci, pracownicy sekretariatu), zarządzają np. oddziałami finansowymi i zamówień publicznych; nie mogą wpływać na orzecznictwo sądów.

"Mieliśmy już jedną słuszną partię, mieliśmy jednego słusznego sekretarza, mieliśmy sądy, które były podległe i mieliśmy również tych, którzy się nie zgadzali i lądowali w więzieniach albo tracili pracę. Tak może być, jeżeli nie obronimy niezależnych sądów, jeżeli nie obronimy niezawisłości sędziowskiej. Nie wierzcie w to, że to jest dobra zmiana - to jest podła zmiana" - przekonywał Budka.

"Tu są flagi wielu ugrupowań. Potrafiliśmy się kłócić często bardzo głośno, ale nikomu z nas nie przyszło do głowy podważać fundamentu demokratycznego państwa prawa - trójpodziału władzy. To sądy są od tego, by rozstrzygać czy ktoś jest winny czy nie, a nie politycy. A właśnie tego nie potrafi zrozumieć PiS" - uznał wiceprzewodniczący Plarformy.

Nawiązał przy tym do śledztwa ws. wypadku z udziałem premier Beaty Szydło i wypowiedzi niektórych polityków ws. podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku. "Dziś są to sędziowie, jutro będą lekarze, będą nauczyciele, być może górnicy - każdy z was może być takim Sebastianem K., każdy z was może być kolejną ofiarą państwa PiS, jeśli Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego kolegom nie będzie po drodze z daną grupą zawodową" - przekonywał Budka.

"Zawłaszczyli media, nazywając je mediami narodowymi, do których zatrudniono najgorszych hejterów; ludzi znanych tylko z tego, że potrafią obrażać innych. Zawłaszczyli urzędy państwowe, zawłaszczyli Trybunał Konstytucyjny, zawłaszczyli każdą przestrzeń publiczną podległą tej władzy. Ale nie zawłaszczą Polski i serc Polaków. Polacy nie dadzą się nabrać, musimy być razem" - apelował wiceszef PO.

W demonstracji pod katowickim pomnikiem Powstańców Śląskich uczestniczyło kilkaset osób, m.in. parlamentarzyści Platformy i Nowoczesnej. Skandowano m.in. "To już było", "Nie ma zgody", "Podła zmiana", "My się PiS-u nie boimy, polskie sądy obronimy". Demonstranci mieli flagi Polski, Unii Europejskiej, a także sztandary PO, SLD, FMS czy KOD. Zbierali też podpisy pod referendum ws. reformy edukacji. Organizatorem był KOD. Manifestacji przyglądała się kilkunastoosobowa grupa z transparentem "25 lat Polski resortowej wystarczy - KPN Niezłomni".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy