Katowice: Władze próbują rozwiązać problem bezdomnych na dworcu

Jak rozwiązać problem narkomanów i bezdomnych na katowickim Dworcu Głównym PKP ? na to pytanie odpowiadali dziś w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim zaproszeni przez wojewodę Lechosława Jarzębskiego przedstawiciele policji, PKP, władz Katowic oraz Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Wszyscy przyznali, że problemu nie da się rozwiązać poprzez organizowanie spektakularnych akcji legitymowania i wypraszania bezdomnych i narkomanów z dworca. Taką akcję przeprowadziła kilka dni temu katowicka policja - poinformował Krzysztof Mejer z zespołu prasowego wojewody śląskiego.

Reklama

Zdaniem zastępcy dyrektora katowickiego MOPS-u, efekty przynosi kontakt pracowników socjalnych z bezdomnymi. - Kiedy 4 lata temu zaczęliśmy przekonywać bezdomnych do zmiany swojego życia, na dworcu mieszkało stale około 80 osób. Teraz jest ich około 30 - mówiła dyrektor Krystyna Birnbach.

W podobnym tonie wypowiadał się pełnomocnik wojewody ds. narkomanii Krzysztof Czekaj. Jego zdaniem najlepiej oprócz pracowników MOPS-u z problemem radzą sobie organizacje pozarządowe, które bezpośrednio na ulicy przekonują bezdomnych i narkomanów do zmiany trybu życia. - One wiedzą najlepiej jak sobie z tymi ludźmi radzić i jak do nich dotrzeć. Problem w tym, że organizacje te nie mają pieniędzy - dodał Czekaj.

Wojewoda Lechosław Jarzębski wraz z komendantem wojewódzkim policji gen. Mieczysławem Klukiem zaproponowali otwarcie na dworcu, lub w jego pobliżu małej noclegowni dla bezdomnych i narkomanów. - Zamiast nocować na dworcu, w pobliżu kas i sklepików, mogliby oni iść do wyznaczonego pomieszczenia - podkreślał wojewoda. Oprócz tego, zdaniem wojewody, powinny zostać zmienione niektóre przepisy prawne, które dawałyby policji większe uprawnienia. Propozycje odpowiednich zmian legislacyjnych ma przygotować Zespół ds. Utrzymania Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego. - To będzie pierwsze zadanie jakie ten zespół otrzyma ode mnie do wykonania - powiedział wojewoda Jarzębski.

Przedstawiciele władz samorządowych Katowic podkreślali z kolei, że trzeba zrobić wszystko by katowicki dworzec przestał być atrakcyjnym miejscem dla narkomanów i bezdomnych. Problem mógłby rozwiązać monitoring na dworcu. - Kiedy zainstalowaliśmy w centrum miasta kamery, dilerzy narkotyków oraz złodzieje wynieśli się z tej części miasta - podkreślił Bogumił Sobula. Jego zdaniem kamery na dworcu wystraszą dealerów narkotyków. - Wraz z nimi z tego miejsca powinni zniknąć także narkomanii- uważa Sobula.

Konkretne decyzje w sprawie narkomanów i bezdomnych z katowickiego dworca mają być podjęte na początku kwietnia. Uczestnicy spotkania mają się zastanowić, które z przedstawionych dziś rozwiązań będzie skuteczne.

Wszyscy zgodzili się, że przedstawione propozycje nie rozwiążą problemu, ale na pewno go zminimalizują.

Wojewoda Jarzębski dzisiejsze spotkanie zorganizował kilka dni po tym, jak prasa ujawniła, że zakażeni wirusem HIV narkomanii ukłuli igłą na dworcu kobietę i funkcjonariusza policji. Wojewoda zaniepokojony tym co się dzieje na dworcu, postanowił zmobilizować odpowiednie służby do tego by osoby wyjeżdżające z Katowic i przyjeżdżające do stolicy województwa, czuły się na dworcu bezpieczne.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy