Kontrola CBA w sosnowieckim magistracie

Szereg nieprawidłowości w zakresie udzielania zamówień publicznych - to rezultat kilkumiesięcznej kontroli CBA w Urzędzie Miasta w Sosnowcu (Śląskie).

W wyniku kontroli - jak powiedział Temistokles Brodowski z CBA - funkcjonariusze wykazali nieprawidłowości w czterech postępowaniach dotyczących udzielania publicznych zamówień.

Reklama

- Nieprawidłowości dotyczą niezgodnego z prawem oszacowania wartości przedmiotu zamówienia, nieprawidłowego sposobu opisu warunków udziału w postępowaniu, naruszenia zasady równego traktowania wykonawców, rozstrzygnięcia postępowania przetargowego dotkniętego sankcją nieważności oraz wyboru oferty podlegającej odrzuceniu - podał Brodowski.

Jak zaznaczyło CBA, zakwestionowane postępowania dotyczyły m.in. przebudowy wiaduktu oraz rozbudowy składowiska odpadów komunalnych. - Biuro zobowiązało radę miasta do przekazania informacji o sposobie i zakresie wykorzystania uwag i wniosków zawartych w wystąpieniu pokontrolnym - zaznaczył Brodowski.

Kontrola dotyczyła m.in. wybranych postępowań przetargowych przeprowadzonych przez Urząd Miasta w Sosnowcu w latach 2004-2007 i trwała od lutego do października ubiegłego roku.

Władze Sosnowca wcześniej stanowczo zaprzeczyły, by kontrola CBA w miejscowym magistracie wykazała nieprawidłowości przy przetargach. To jedynie oceny i uwagi, a nie żadne zarzuty - oceniły.

Przedstawiciele sosnowieckich władz nie wykluczyli wstąpienia na drogę prawną przeciwko dziennikarzom, którzy - ich zdaniem - przedstawili sprawę w krzywdzący dla urzędników sposób.

Lokalne media napisały, że CBA wykryło szereg nieprawidłowości w działaniach przetargowych sosnowieckiego urzędzie, dotyczących m.in. inwestycji drogowych. Na jednym z portali internetowych zamieszczono fotomontaż, na którym sosnowiecki magistrat jest oblężony przez funkcjonariuszy CBA.

Informacje na temat wyników kontroli przekazywał dziennikarzom przewodniczący rady miejskiej Daniel Miklasiński z PO. Reakcją władz miasta była zwołana na czwartek konferencja prasowa. Prezydent miasta Kazimierz Górski (SLD) mówił, że chce bronić podwładnych.

- To są oceny i uwagi, a nie żadne mocne zarzuty. Budzi zdziwienie, że tak łagodny protokół niektórzy próbują wykorzystać w celach zaszkodzenia miastu i osobom, które uczestniczyły w procedurach - oświadczył Górski.

Pytany, czy sprawa jest efektem sporu lokalnych polityków, Górski odpowiedział, że w Polsce trwa "permanentna kampania wyborcza". - W radzie miejskiej - niezależnie od opcji politycznej - są osoby, które prą do zdewaluowania wszystkiego i objęcia władzy - powiedział prezydent. Do niedawna w Sosnowcu rządziła koalicja PO- SLD. Rozpadła się pod koniec ubiegłego roku.

Miklasiński powiedział w czwartek, że nie jest w stanie ocenić, jak poważne są błędy wytknięte przez CBA. - Nie jestem specjalistą z tej dziedziny, sprawę skierowałem do komisji rewizyjnej - zaznaczył. Przewodniczący rady podkreślił, że Biuro zajęło się tylko przetargami z wykorzystaniem środków unijnych i z budżetu państwa, a to tylko niewielka część zamówień publicznych w Sosnowcu.

Kilka dni temu do rady miasta wystosowano wystąpienie pokontrolne. Prezydent Górski zaznaczył, że od razu podpisał protokół z kontroli, bo nie wiedział niczego, co obciążą podlegających mu pracowników. Dodał, że życzy wszystkim instytucjom, by miały podobne wyniki z kontroli.

W żadnym z dokumentów nie zostały zawarte żadne zarzuty - podkreślają władze Sosnowca. Wskazane - jak mówią przedstawiciele władz miasta - "drobne niedociągnięcia" to głównie efekt ciągle zmieniających się przepisów o zamówieniach publicznych.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje