Krystyny chcą do Cieszyna

- Chciałabym, żeby przyszłoroczny zjazd Krystyn odbył się w Cieszynie - mówi Gazeciecodziennej.pl Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu, która już od 12 lat organizuje zjazdy Krystyn.

Panie spotykały się w różnych miastach Polski - za każdym razem w innym. W przyszłym roku, 13 marca w dniu imienin Krystyn, panie z całej Polski i Czech być może zjadą do Cieszyna.

Reklama

Dorota Kochman: W tym roku na zjeździe Krystyn w Toruniu bawiło się 700 pań. Czy to prawda, że kolejny zjazd odbędzie się w Cieszynie?

Krystyna Bochenek: Pomysł jest na razie w fazie projektu, ale bardzo chcemy, żeby tak się stało. Trwają rozmowy, burmistrz przychylił się do naszego pomysłu i możemy powiedzieć, że być może tak się stanie.

Dorota Kochman: Dlaczego akurat Cieszyn?

Krystyna Bochenek: Mam do tego miasta sentyment. Prawie każde wakacje spędzałam w Wiśle, czy Ustroniu, które są nieopodal Cieszyna. Nadolziański gród to piękne miasto, które warto zobaczyć i chciałabym je innym Krystynom pokazać. Poza tym Cieszyn to miasto przygraniczne, a w marcu 2009 roku Czechy będą państwem przewodniczącym w Unii Europejskiej. Wiemy też, że w Czechach również spotykają się Krystyny i nawiązałyśmy z nimi kontakt.

Dorota Kochman: Krystyny spotykają się od 12 lat. Jak wyglądają zjazdy?

Krystyna Bochenek: Zwiedzamy miasto, spędzamy ze sobą czas. Co najważniejsze, na zjazdach Krystyn spotykają się panie z całej Polski, niezależnie od statusu majątkowego, wieku czy uprawianego zawodu. Różni nas wiele, ale łączy jedno imię.

Dorota Kochman

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje