Piekarnik i zęby przyzczyną utraty danych

Z bardzo trudnymi, a często i nieprawdopodobnymi przypadkami zmagają się specjaliści od odzyskiwania danych. Przykład? Laptop upieczony w piekarniku albo utopiony w jeziorze, przenośna pamięć USB wciągnięta przez piorący odkurzacz czy karta pamięci pogryziona przez ciekawego świata dwulatka

Średnio w trzech przypadkach na cztery utracone dane udaje się odzyskać. Kiedyś problem dotyczył głównie danych zapisanych w komputerach; dziś informacje giną z różnych nośników, nie tylko z serwerów czy komputerowych dysków, ale także pamięci aparatów cyfrowych, pendrive'ów i innych urządzeń cyfrowych.

Reklama

Doroczny raport prezentujący najoryginalniejsze przypadki utraty danych przedstawiła we wtorek katowicka firma, zajmująca się ich odzyskiwaniem. Ujęto w nim 10 przypadków, zebranych w mijającym roku w laboratoriach grupy Kroll Ontrack na całym świecie.

- Tegoroczna lista wyraźnie wskazuje, że przypadki utraty danych przybierają coraz bardziej specyficzne formy, co wiąże się przede wszystkim z coraz powszechniejszym użyciem technologii IT w różnych dziedzinach życia - ocenia główny specjalista katowickiego laboratorium Kroll Ontrack, Paweł Odor.

Tegoroczny ranking otwiera "dobrze wypieczony laptop" . Urządzenie znalazło się w piekarniku, by nie znaleźli go potencjalni złodzieje w czasie, gdy gospodarze wyjechali na wakacje. O notebooku w piekarniku przypomniano sobie dopiero, gdy upiekł się razem z kurczakiem.

Innym oryginalnym przykładem utraty danych było uszkodzenie chipa, przytwierdzonego przez naukowców do szyi żyjącej w dżungli pantery. Z tego powodu naukowcy instytutu badającego dziką przyrodę musieli przerwać swój projekt. Gdy dane udało się odzyskać, przedsięwzięcie służące ochronie gatunku można było wznowić.

W minionym roku do laboratoriów trafiały też nośniki utopione podczas podróży dookoła świata (wszystkie dane odzyskano) oraz uszkodzone trzy lata temu przez huragan Katrina w USA (młode małżeństwo mogło wywołać ślubne zdjęcia). Innym razem o pomoc poprosił niezależny filmowiec, któremu zepsuł się komputer gdy wprowadzał ostatnie poprawki do swojego westernu. Ostatecznie reżyser dokończył dzieło, a film można oglądać na DVD.

W zestawieniu z huraganem czy dżunglą pozostałe przypadki z tegorocznego rankingu wydają się bardziej zrozumiałe: eksperci musieli m.in. odzyskać dane z laptopa, w przypływie emocji wrzuconego w czasie wędkowania do jeziora, notebooka utopionego przez złodzieja, a także z przenośnej pamięci pogryzionej przez psa czy karty pamięci z cyfrowego aparatu, na której wyraźnie odcisnęły się" zęby dwuletniego chłopczyka. Innym razem pendrive został wciągnięty przez odkurzacz piorący.

Rocznie w laboratoriach firmy Kroll Ontrack badanych jest ok. 50 tys. przypadków utraty danych, które trafiają do 32 oddziałów na całym świecie, zatrudniających 1,5 tys. specjalistów.

Tworząc doroczny ranking, specjaliści po raz kolejny udowadniają, że pomysłowość ludzka nie zna granic. W poprzednich rankingach pojawił się m.in. laptop zalany szamponem, zewnętrzny dysk unieruchomiony przez gnijący banan, nośnik danych przewożony w brudnych skarpetkach, komputery zrzucone z helikoptera i rozjechane przez ciężarówki.

W Polsce za najciekawsze przypadki uznawano w minionych latach odzyskanie utraconych krótko przed premierą materiałów z najnowszej płyty rapera Liroy'a, czy przywrócenie zniszczonych przez tragarza zdjęć Krzysztofa Wielickiego z wyprawy w Himalaje. Z kolei artysta Ireneusz Betlewicz, przez błąd systemu, stracił pisaną książkę i ilustracje do niej. Dane odzyskano.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje