Poprawia się stan rannego w katastrofie pod Częstochową

Poprawia się stan zdrowa jedynej ocalałej osoby we wczorajszym wypadku lotniczym pod Częstochową. 40-letni mężczyzna jest w stanie ciężkim, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - informuje Beata Marciniak, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie.

Możliwe, że poszkodowany jeszcze dziś zostanie przeniesiony na oddział chirurgii ogólnej.

Nie wiadomo, kiedy śledczym uda się przesłuchać mężczyznę. O tym zadecydują lekarze. Stan zdrowia psychicznego wczoraj na to nie pozwalał. Pacjent znajduje się pod opieką specjalistów - zapewnia szpital.

Do tragicznego w skutkach wypadku lotniczego doszło wczoraj popołudniu w Topolowie koło Częstochowy. Samolotem typu Piper Navajo leciało 12 osób. 11 z nich zginęło.

Miejsce katastrofy leży w linii prostej ok. 3 km od lotniska w Rudnikach. Samolot spadł niedługo po starcie, poza zabudowaniami. Na razie nie wiadomo, co mogło być przyczyną wypadku. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do sprawy, maszyna mogła być przeładowana, co przy wysokiej temperaturze powietrza mogło doprowadzić do awarii jednego z silników.

Reklama

Samolotu używała prywatna szkoła spadochronowa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje