Przeszedł orkan Emma

Orkan Emma przeszedł przez Śląsk Cieszyński. Obyło się bez ofiar. - Nie było aż tak strasznie jak przepowiadali meteorolodzy. Od soboty mieliśmy w sumie 22 wyjazdy - mówią strażacy z powiatu cieszyńskiego.

Najwięcej strat wichura wyrządziła w Brennej. Przy ulicy Jatny wiatr łamał drzewa, które spadły na domki letniskowe.

Reklama

Lekko uszkodzonych zostało sześć kempingów. Mają dziury w dachach i połamane balustrady. Całe szczęście nikt w nich akurat nie przebywał.

Wiatr zerwał też niewielki fragment dachu ze strażnicy OSP w Cieszynie-Pastwiskach i z budynku mieszkalnego przy ulicy Kościelnej w Ustroniu. Straty materialne są niewielkie.

Reszta interwencji strażaków polegała na wyjazdach do połamanych drzew w całym powiecie.

Sporo pracy miało też pogotowie energetyczne. W ciągu ostatniej doby przerwy w dostawach prądu były w m.in. Brennej, Hażlachu i Ochabach.

W całym kraju straż pożarna odnotowała ponad 2 tys. interwencji. Najwięcej, ponad 670, w województwie śląskim. Synoptycy ze stacji meteorologicznej w Bielsku-Białej podali, że prędkość wiatru dochodziła w naszym regionie do 104 km/h.

Autor: ER

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje