Romans pod palmami

Sezon urlopowy w pełni. Żar leje się z nieba, a w głowie pojawiają się marzenia o wakacyjnym romansie. Najlepiej na egzotycznej wyspie.

Jakie jest najlepsze miejsce na romantyczną i seksowną randkę? Zdaniem większości z nas to plaża. Uważa tak 61,1 proc. kobiet i 51,1 proc. mężczyzn w Polsce, przepytanych przez firmę Durex (światowy raport postaw i zachowań seksualnych Durex 2005). Połowę Polaków pociągają też po prostu miejsca nowe i nieznane. Co trzecia osoba jako najlepsze miejsce na randkę uznaje kurort. Taka perspektywa kusi przede wszystkim najstarszych respondentów. Dalej w rankingu znalazły się las i hotel, a dopiero na szarym końcu własny dom.

Reklama

Bez kamuflażu

Nic dziwnego, że to właśnie lato, czas urlopów i wylegiwania się na plaży, najbardziej nastrajają nas do wakacyjnych flirtów i romansów.

- Mamy więcej czasu i możemy go poświęcić na przyjemności. Tajemnica tzw. wakacyjnych miłości tkwi w tym, że poznajemy się w warunkach plażowych, a więc bez zwykłego kamuflażu, gadżetów. Mniej jest w nas udawania, a więcej nas samych - mówi Iwona Tyrna-Łojek, psycholog.

Celują w tym tzw. zdeklarowani single. - To oni głównie, w czasie wakacyjnych wyjazdów, nastawieni są na poznanie kogoś, ale na zasadzie przygody - mówi Tyrna-Łojek. - Przygoda trwa tyle, ile trwa urlop. Zakładamy, że jest to taki miły sposób spędzenia czasu, bez zobowiązań. Od razu wysyłam sygnał, że my się chcemy dobrze bawić. To obopólna umowa - dodaje dr Tyrna-Łojek.

Czasem przygoda zamienia się jednak w coś więcej. - Bywa, że w trakcie przygody zaczynamy zmieniać zasady, a przygoda zamienia się w romans - mówi psycholog.

Taką przygodę w Egipcie przeżyła Magda, 30 lat. - Wiadomo: opalenizna, ładny uśmiech, komplementy - mówi o czarującym Egipcjaninie. - Do tego pociągający brak zobowiązań, odskocznia od codzienności. Romantyzm, kwiaty. Oni mówią to, co kobieta chce usłyszeć - dodaje.

Szalejące czterdziestki

Single to coraz większy procent klientów biur podróży. - Zdarzyło nam się, że klienta podróżująca samotnie rok temu, poznała na miejscu pana i w tym roku jechali już razem - mówi Sylwia Lach z Triady w Katowicach.

Zdarzają się też wyjazdy grupowe, np. po 5-10 dziewczyn czy chłopaków. - Wybierają miejsca gdzie tętni i dudni, są knajpki i dyskoteki jak Analya w Turcji, wyspa Rodos, Kreta, Costa Brawa, Egipt i Tunezja. To głównie studenci, ale mam też np. 5 pań między 50-60 lat, które lecą razem na Cypr. Wydawałoby się, że wiek ogranicza, ale wręcz przeciwnie. Mamy dużo singielek między 40. - 50. rokiem życia, które chcą się wybawić - dodaje Lach.

Z raportu Durexa wynika, że Polacy dość liberalnie podchodzą do seksu z przypadkowym partnerem. Jedynie niespełna 1/4 badanych zdecydowanie odrzuca taką możliwość. Tylko 3 na 10 osób żyjących w trwałych związkach jest przeciwna przygodom na jedną noc! Sześć na dziesięć osób traktuje to jako dopuszczalne urozmaicenie.

Lubimy flirtować

Mieszkańcy Warszawy zostali zapytani przez Universal Channel, czy zdarza im się flirtować, mimo że są w stałym związku z partnerem. Lojalność w stosunku do partnera wyraziło 53 proc. respondentów. Jednak pozostałe 47 proc. uważa, że na flirt można sobie pozwolić pod nieobecność partnera, będąc w sytuacji, w której zależy nam na poprawie nastroju, z czego 11 proc. flirtuje, by wzbudzić w drugiej osobie zazdrość. Aż 43 proc. przyznało się do przelotnego romansu. Zdaniem większości ankietowanych, we flircie najważniejszy jest... intelekt.

Wioleta Niziołek

wioleta.niziołek@echomiasta.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje