Sprawa trzylatka z Katowic. Zatrzymano partnera matki

Policja zatrzymała we wtorek 21-letniego partnera kobiety, która w sobotę pozostawiła trzyletniego syna bez opieki na klatce schodowej bloku w Katowicach. Mężczyzna nie jest ojcem chłopca.

"Na podstawie m.in. relacji świadków ustaliliśmy, że ten mężczyzna towarzyszył swojej partnerce, kiedy zostawiła dziecko bez opieki" - poinformował PAP nadkom. Paweł Warchoł z katowickiej policji.

Reklama

Dodał, że w środę rano para zostanie doprowadzona do Prokuratury Rejonowej Katowice-Wschód.

Dziecko zauważyła w sobotni wieczór mieszkanka bloku przy ul. Łącznej w Katowicach-Zawodziu. Dzień później policja opublikowała zdjęcie chłopca, prosząc o pomoc w jego identyfikacji. Na podstawie otrzymanych informacji policjanci w poniedziałek ustalili tożsamość dziecka i zatrzymali jego matkę. Noc spędziła w policyjnym areszcie. We wtorek prokuratura zdecydowała, że przesłuchanie zatrzymanej - i ewentualne przedstawienie jej zarzutów - odbędzie się w środę.

Postępowanie jest prowadzone pod kątem niewłaściwego sprawowania opieki nad dzieckiem i narażenia go na niebezpieczeństwo przez osobę zobowiązaną do opieki nad nim. Chodzi o art. 160 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do trzech lat więzienia za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, potencjalna kara rośnie do pięciu lat więzienia. Nadkom. Warchoł zastrzegł, że nie zapadła formalna decyzja o przedstawieniu zatrzymanej takiego zarzutu - będzie to zależało od prokuratora.

Matka chłopca pochodzi z woj. świętokrzyskiego, ale ostatnio mieszkała w Katowicach, tu też została zatrzymana - na skwerze w dzielnicy Szopienice, niedaleko miejsca odnalezienia jej syna.

Kiedy w sobotni wieczór mieszkanka bloku przy ul. Łącznej zauważyła chłopca, dziecko było bardzo pobudzone, nie mówiło, kontakt z nim był utrudniony. Trafiło do placówki opiekuńczej. Badanie lekarskie potwierdziło, że stan jego zdrowia jest dobry. O dalszym losie trzylatka zdecyduje sąd rodzinny.

Przez prawie dobę policjantom nie udało się ustalić tożsamości dziecka ani odnaleźć jego rodziców, dlatego w niedzielę wieczorem opublikowali zdjęcia chłopca i informacje o okolicznościach jego odnalezienia, prosząc o pomoc. Według mediów, kluczowa okazała się informacja przekazana przez osobę z rodziny chłopczyka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje