Studencka batalia o rozkład jazdy

Ponad 1,2 tys. ankiet z wypowiedziami studentów o ich problemach z komunikacją między regionalnymi ośrodkami akademickimi w Katowicach i Rybniku zebrała od początku października do 13 listopada grupa młodych ludzi zrzeszonych m.in. w Stowarzyszeniu Przyjaciół Uniwersytetu Śląskiego.

W poniedziałek wyniki ankiet trafiły do prezydenta Rybnika Adama Fudalego. Jak powiedział jeden z koordynatorów akcji "Dojeżdżacie? Dojeżdżamy!" Dariusz Laska, studenci będą czekać teraz na decyzje lokalnych i regionalnych władz oraz przewoźników, które przełożą się na zwiększenie liczby kursów pociągów i autobusów.

Reklama

- Prezydent miasta zapowiedział spotkania z przewoźnikami, jednak decyzja o zwiększeniu liczby kursów zależy przede wszystkim od marszałka województwa, który zezwala na otwieranie nowych połączeń autobusowych i finansuje kolejowe połączenia regionalne - wyjaśnił Laska.

Adam Fudali wskazywał w poniedziałek m.in. na interes miasta w poprawie oferty komunikacyjnej dla studentów. Deklarował też przedstawienie wyników ankiet na forum zrzeszającego 25 lokalnych samorządów Związku Gmin i Powiatów Subregionu Zachodniego, którego wspólne stanowisko mogłoby skuteczniej wpłynąć na przewoźników.

Problemy z komunikacją publiczną między Rybnikiem a Katowicami dotyczą m.in. kilku tysięcy studentów rybnickich ośrodków Uniwersytetu Śląskiego, Akademii Ekonomicznej w Katowicach i Politechniki Śląskiej działających we wspólnym kampusie - Zespole Szkół Wyższych w Rybniku.

Ośrodki zamiejscowe tych uczelni oferują przede wszystkim studia pierwszego stopnia - studenci kolejnych lat muszą już dojeżdżać na macierzyste uczelnie, przede wszystkim do Katowic. Również studenci studiów stacjonarnych ośrodków zamiejscowych część zajęć - przeważnie raz w tygodniu - muszą odbywać w siedzibach uczelni.

Studenci od dłuższego czasu skarżyli się na liczbę połączeń między oddalonymi o ok. 50 kilometrów miastami. W dni robocze w ciągu doby między Rybnikiem a Katowicami kursuje łącznie 13 par pociągów osobowych (w tym cztery od godz. 6 do 10) oraz 12 par autobusów miejscowego PKS lub prywatnego przewoźnika.

Jak zaznaczył Laska, jeszcze do niedawna pociągi - ze względu na remonty - pokonywały tę trasę w ponad 90 minut. Obecnie czas przejazdu to godzina, ale również pociągów jest mniej. Autobusy przebijają się przez zatłoczone drogi przeważnie ok. półtorej godziny.

Zniecierpliwieni tym studenci zorganizowali się i przy wsparciu samorządów studenckich oraz rybnickiego magistratu przeprowadzili między 22 października a 13 listopada badania ankietowe z 1220 osobami. 86 proc. z nich korzystało z biletów ulgowych.

Z ankiet wynika m.in., że studenci oczekują przede wszystkim większej liczby połączeń z Rybnika do Katowic rano (od godz. 6 do 7 rano), w przeciwnym kierunku po południu (ok. godz. 15 i 17), a także uruchomienia co najmniej jednego połączenia wieczornego (ostatni pociąg z Rybnika odjeżdża obecnie o 20:28).

- W grudniu wejdzie w życie nowy rozkład jazdy. Jeżeli nie uda się teraz dokonać zmian, to może w kolejnym. (...) Oczekujemy też na otwarcie autostrady A1 z Bełku do Gliwic. Ponad 50 proc. ankietowanych chciałoby bowiem szybkiego połączenia Rybnika z Katowic autostradami A1 i A4. Może prywatni przewoźnicy zareagują na ten sygnał - zasugerował Laska.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje