"Stuff Happens w Teatrze Śląskim"

Premiera sztuki "Stuff Happens" brytyjskiego dramaturga Davida Hare'a w reżyserii Andrew Pole'a odbędzie się w sobotę w Teatrze Śląskim im S. Wyspiańskiego w Katowicach.

Jak podkreśla dyrektor artystyczny katowickiej sceny, Tadeusz Bradecki, "Stuff Happens" to mało popularny w Polsce teatr polityczny - w tym wypadku opowiadający o manipulowaniu opinią publiczną przez polityków uzgadniających ostatnią amerykańską interwencję w Iraku.

Reklama

- To pierwsze polskie i pierwsze nieanglojęzyczne wystawienie tego napisanego przed pięcioma laty tekstu. Sztuka jest szeroko grana w USA, Wielkiej Brytanii i Australii, gdzie wywołuje żywe emocje - mówił na konferencji prasowej w Katowicach Bradecki.

Według reżysera przygotowującego "Stuff Happens" w Teatrze Śląskim, Andrew Pole'a, który wystawiał ją już w Pittsburghu, sztuka powinna spowodować silne reakcje również wśród polskiej publiczności - szczególnie w sytuacji, gdy polscy żołnierze wciąż stacjonują w Iraku, a Stany Zjednoczone chcą umiejscowić w Polsce jeden z elementów tarczy antyrakietowej.

- W Ameryce sztuka jest odbierana niezwykle emocjonalnie - powodem tego jest olbrzymie poczucie winy Amerykanów w związku z Irakiem i tym, że dwukrotnie wybrali George'a Busha. Przekaz sztuki jest niezwykle krytyczny dla amerykańskiej polityki zagranicznej - mówił Pole.

Jak dodał reżyser, Hare sugeruje, że wojna w Iraku została "wyprodukowana" przez ideologów konserwatywnego skrzydła amerykańskiego rządu, którzy wykorzystali tragedię z 11 września dla zdestabilizowania Bliskiego Wschodu w celu ustanowienia tam demokratycznych władz - co miało z Iraku rozszerzyć się również na sąsiednie kraje.

- Mam nadzieję, że widzowie w Katowicach przyjdą do teatru z różnymi wyobrażeniami na temat przyczyn tej wojny, ale oglądając naszą sztukę, będą zmuszeni do zakwestionowania części z nich - nie tylko na temat tego, co się stało w przeszłości, ale też tego, co może stać się w przyszłości - zaznaczył Pole.

Sztuka składa się z 42 odsłon i występuje w niej 26 postaci granych w Katowicach przez 16 aktorów. Wystąpią m.in. Szymon Kuśmider (George Bush), Adam Baumann (Colin Powell), Marcin Szaforz (Tony Blair) i Krystyna Wiśniewska (Condoleeza Rice). Zdaniem twórców katowickiej adaptacji, Hare napisał ją w stylu szekspirowskiej sztuki historycznej.

- George Bush w sztuce jest ciekawszy niż w rzeczywistości - jest postacią tragikomiczną. Postacią tragiczną jest Colin Powell - w sztuce stylizowany na Brutusa z szekspirowskiego "Juliusza Cezara". Powell jest tu sumieniem Ameryki, robi jednak błąd, wspierając Busha wbrew własnym zasadom, co kończy się jego popadnięciem w niełaskę - ocenił Pole.

Jak powiedział Bradecki, polska prapremiera "Stuff Happens" jest główną częścią przygotowanego w Teatrze Śląskim dwudniowego wydarzenia nazwanego "Coraz Bliższy Wschód". Rozpocznie je w sobotę otwarcie wystawy fotografii z Afganistanu Witolda Krassowskiego. Potem odbędzie się premiera "Stuff Happens" - z udziałem autora.

W niedzielę przed drugim spektaklem sztuki odbędą się projekcje dwóch filmów dokumentalnych - również o Afganistanie: "Latawce" Beaty Dzianowicz i "Kamienna cisza" Krzysztofa Kopczyńskiego - a także dyskusja z Davidem Hare'm.

Kolejną premierą w Teatrze Śląskim - 15 marca na scenie kameralnej - będzie adaptacja współczesnej sztuki Manfreda Karge "Zdobycie bieguna południowego". Przedstawienie opowiada o grupie bezrobotnych, którzy muszą wpaść na jakiś pomysł, aby zmienić swoją ciężką sytuację. W Katowicach spektakl przygotowuje Grzegorz Kempinsky.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje