Szukał ofiar na internetowych aukcjach

Oszust, który podszywając się pod prawdziwych zwycięzców internetowych aukcji namawiał sprzedawców do wysyłki towarów na swój adres, wpadł w ręce policji w Piotrkowie Trybunalskim. Policjanci ostrzegają internautów przed tą nową formą wyłudzeń w internecie.

- Podejrzewamy, że sprawca mógł dokonać takich przestępstw nawet na szkodę kilkudziesięciu osób z całej Polski - powiedział w czwartek rzecznik policji w Piekarach Śląskich, st. asp. Piotr Budzyń. Oszusta zatrzymano dzięki współpracy piekarskiej i piotrkowskiej policji.

Reklama

Ofiarami mężczyzny są przede wszystkim osoby sprzedające towary na internetowych aukcjach, zmuszone później do zwrotu pieniędzy lub powtórnej wysyłki towaru w sytuacji, gdy nie dotarł on do prawdziwego adresata.

Mechanizm oszustwa był prosty. Oszust obserwował kończące się aukcje, zwracając uwagę na ich zwycięzcę. Potem z łudząco podobnego do zwycięzcy adresu e-mail przesyłał informację z prośbą o zmianę adresu dostarczania przesyłki. Robił to zwykle po kilku godzinach od zakończenia aukcji, przyjmując, że w tym czasie nabywca i sprzedający skontaktują się telefonicznie lub pocztą elektroniczną.

- Sprzedający zwykle traktował taką informację jako nawiązanie do wcześniejszej korespondencji. Oszust informował też o rzekomym dokonaniu wpłaty za towar. Prawdopodobnie mało kto był w stanie zauważyć, że informacja została wysłała z innego, bardzo podobnego adresu e-mail - wyjaśnił rzecznik.

Sprawa wyszła na jaw, gdy mieszkaniec Pomorza kupił na internetowej aukcji konsolę do gier od firmy z Piekar Śląskich. Po aukcji pracownik firmy otrzymał informację o zmianie adresu dostarczenia przesyłki i wysłał ją - jak chciał domniemany nabywca - do Piotrkowa Trybunalskiego. Pech chciał, że krótko po tym do firmy zadzwonił prawdziwy kupiec. Szybko okazało się, że nie prosił on o zmianę adresu. - Sprawca został zatrzymany przy odbiorze przesyłki w Piotrkowie Trybunalskim godzinę od złożonego w Piekarach Śląskich zawiadomienia o przestępstwie - powiedział rzecznik.

Jako miejsce wysyłki oszust podał adres pustostanu, który obserwował. Gdy pojawił się tam kurier, podjął przesyłkę. Okazało się, że już wcześniej odbierał paczki wysyłane pod ten adres. Policjanci zabrali do badań jego komputer oraz około 10 przesyłek. Wszystko wskazuje na to, że zostały wyłudzone w podobny sposób.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje