Woda idzie w górę!

O 1 lutego na Śląsku Cieszyńskim o 9 proc. podrożeje woda. - Cena wody w powiecie cieszyńskim i tak jest niższa niż średnia stawka w województwie śląskim - przekonuje Jan Kubień, prezes Wodociągów Ziemi Cieszyńskiej.

Spółka, w której udziały mają wszystkie gminy powiatu, zaopatruje w wodę większość domów na Śląsku Cieszyńskim. Zgodnie z nową taryfą, w okresie od 1 lutego 2009 do 31 stycznia 2010 roku cena za dostarczenie wody dla odbiorców z całego powiatu cieszyńskiego wyniesie 3,95 zł za m sześc. (z VAT 4,23 zł). W ub. roku taryfa wynosiła 3,55 zł za m. sześc. (z VAT 3,80 zł).

Reklama

- Podwyżka ma przede wszystkim związek z uwarunkowaniami zewnętrznymi, z których najistotniejszym jest cena energii elektrycznej. Urząd Regulacji Energetyki 14 maja 2008 roku uwolnił ceny rynkowe, które według nowych taryf, opracowanych dla przedsiębiorstwa WZC, wzrosły aż o 47 proc. - tłumaczy Jan Kubień, prezes WZC. - Cena wody w powiecie cieszyńskim i tak jest niższa o ponad 10 groszy na jednym metrze sześciennym, niż średnia stawka w województwie śląskim - przekonuje. Choć wzrost ceny o 9 proc. wydaje się duży, prezes Kubień podkreśla, że podwyżka nie powinna być zbytnio odczuwalna. - Wiadro wody, czyli 10 litrów, kosztuje obecnie mieszkańca powiatu cieszyńskiego ok. 4 grosze - mówi Kubień.

Nie wszyscy tak uważają. - WZC to monopolista. Może wzorem Jastrzębia-Zdroju czy Lesznej Górnej, które w wodę zaopatrują się w Czechach, powinniśmy poszukać innych rozwiązań - zastanawia się Jan Żurek, cieszyński radny.

Kubień wyjaśnia jednak, że tania woda z Czech to mit. - Leszna Górna, jedno z sołectw w gminie Goleszów, korzysta z wody czeskiej tylko dlatego, że końcówka sieci wodociągowej Trzyńca znajdowało się w odległości ok. 100 metrów. Gdybyśmy chcieli poprowadzić do Lesznej własny wodociąg, byłaby to niebagatelnie droższa inwestycja - dodaje Kubień.

Na podwyżkę cen wody musiały się zgodzić wszystkie gminy, które mają udziały w WZC. Gdyby radni zagłosowali przeciwko podwyżce... i tak zaczęłaby ona obowiązywać. Mieszkańcy co prawda płaciliby mniej, ale różnicę musiałaby pokryć gmina.

Krzysztof Kaczorowski, TWO

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje