Zapadł wyrok ws. zabójstwa Ormianina

Czwartek, 14 listopada 2013 (16:33)

Dożywocie, 25 lat więzienia i 6 lat pozbawienia wolności - takie kary wymierzył dziś Sąd Okręgowy w Gliwicach trzem obcokrajowcom, oskarżonym w sprawie zabójstwa mieszkającego w Zabrzu Ormianina.

34-latek zginął w 2008 r.; został zastrzelony z broni maszynowej, w chwili, gdy wsiadał do samochodu. Na ławie oskarżonych zasiadło dwóch obywateli Armenii i Rosjanin z Czeczenii.

Chciał dożywocia dla Czeczena

Karę dożywocia sąd wymierzył Ormianinowi, który zdaniem prokuratury zlecił i zorganizował egzekucję. Miała to być zemsta za pobicie go pod jedną z katowickich dyskotek. Na 25 lat więzienia skazany został Czeczen, który - według ustaleń postępowania - strzelał do ofiary.

Reklama

Znacznie łagodniejszy wyrok, sześciu lat pozbawienia wolności, usłyszał trzeci oskarżony. Ten Ormianin podczas zabójstwa był kierowcą samochodu, z którego strzelano do ofiary. Przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, na których w dużej części oparto akt oskarżenia. Wobec tego oskarżonego sąd zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary.

Nieprawomocny wyrok nieznacznie tylko różni się od tego, czego żądał prokurator Rafał Spruś. Chciał dożywocia dla Czeczena, skazanego przez sąd na 25 lat. Na razie nie wiadomo, czy prokuratura odwoła się od wyroku.

- Prokurator zapozna się z uzasadnieniem i wtedy rozważy czy wywieść apelację co do wysokości kary - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Michał Szułczyński.

Egzekucja na ulicy Zabrza

19 lipca 2008 r. na ul. Wandy w Zabrzu poruszający się samochodem bandyci oddali serię strzałów z broni maszynowej do stojącego przy aucie mężczyzny. 34-latek zginął na miejscu; miał wiele ran postrzałowych. Mimo zarządzonych natychmiast blokad dróg sprawców nie udało się ująć.

Śledztwo w sprawie egzekucji prowadzili policjanci z wydziału kryminalnego komendy wojewódzkiej w Katowicach pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Po drobiazgowych badaniach śladów, przesłuchaniu wielu świadków i analizie zbieranych na bieżąco informacji śledczy ustalili prawdopodobny motyw przestępstwa. Wszystko wskazuje na to, że była to zemsta za pobicie pod jedną z katowickich dyskotek.

Policjanci prowadzący sprawę nawiązali współpracę z Centralnym Biurem Śledczym, Strażą Graniczną, Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i ośrodkami dla cudzoziemców w regionie. Zwrócili się też o pomoc do europejskich formacji policyjnych i polskich służb dyplomatycznych za wschodnią granicą.

Zostali zatrzymani trzy lata temu

Rezultatem tych działań było zatrzymanie - w styczniu i w lutym 2010 roku - Ormianina oraz Czeczena, podejrzanych o popełnienie zbrodni. Kilka miesięcy później do tej dwójki dołączył zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania w maju w Holandii i przewieziony do Polski Ormianin, który według prokuratury i sądu I instancji był inicjatorem egzekucji.