18 Haitańczyków utonęło u wybrzeży Bahamów

18 nielegalnych imigrantów z Haiti utonęło po wywróceniu się łodzi u wybrzeży wysp Turcs i Caicos w archipelagu Bahamów. Przeładowana łódź została wcześniej namierzona przez Straż Przybrzeżną i była eskortowana do brzegu.

Niespodziewanie przewróciła się. Natychmiast podjęto akcję ratunkową. Wyłowiono 32 żywe osoby i 18 ciał. Istnieje obawa, że ofiar może być więcej. Sprowadzono do akcji śmigłowiec, który ma pomóc w poszukiwaniach.

Według agencji AP, imigranci płacą od 500 do tysiąca dolarów na dostanie się na łódź i możliwość ucieczki do lepszego świata. Na razie nie ustalono, kto dokładnie im pomagał i czy przeżył wypadek. 

Reklama

Nie jest też znana przyczyna wywrócenia się łodzi. Prawdopodobnie w miarę zbliżania się do brzegu, ludzie zaczęli z niej wyskakiwać, co doprowadziło do zachwiania stabilności.

Imigranci z Haiti, jednego z najbiedniejszych krajów świata, dotkniętego potężnym trzęsieniem ziemi w 2010 roku, podejmują ryzyko ucieczki przez morze mając nadzieję na dopłynięcie do Bahamów albo do Stanów Zjednoczonych.

W listopadzie na południe od Bahamów utonęło około 30 osób także po wywróceniu się łodzi. Do podobnych wypadków u wybrzeży wysp Turcs i Caicos dochodziło w latach 2007 i 2009

Dowiedz się więcej na temat: utonięcia | śmierć | Bahamy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL