61-latek udawał pilota, dostał się do kokpitu

61-letni Philippe Jeannard, używając starej legitymacji linii Air France, podał się za jednego z pilotów i dostał się, tuż przed startem, do kokpitu samolotu Boeing 747 należącego do US Airways. Do zdarzenia doszło w marcu. Dziś sąd uznał, że jest on winny oszustwa - grozi mu deportacja do Francji.

61-latek posłużył się dokumentami, które niegdyś należały do jego matki. Założył białą, zapinaną koszulę z logo Air France nad kieszonką, a także czarną kurtkę z czterema złotymi paskami, niemalże identyczną do tej, jaką noszą piloci tych linii lotniczych.

Mężczyzna po wejściu na pokład zachowywał się nerwowo, co zwróciło uwagę pozostałych członków załogi. Zdarzenie komentuje Joseph Sullivan kontroler lotniska: "Mężczyzna przedstawił się jako jeden z pilotów, po czym zajął miejsce. Miał jednak problem z zapięciem pasów, co wzbudziło podejrzenia pozostałych członków załogi. Joseph nie mógł być prawdziwym pilotem."

Reklama

Jeannard został wyprowadzony z pokładu samolotu. Agenci bezpieczeństwa powiedzieli, że zachowywał się wulgarnie.

Mężczyzna został aresztowany przez policję z Filadelfii pod zarzutem oszustwa.

Jeannard pochodzi z Francji,  jest emerytowanym winiarzem. Jak donosi policja, oskarżony mówił o "nienawiści do Amerykanów", jednak policja nie dopatrzyła się "oznak terroryzmu".

Mężczyzna przyznał się do popełnionego czynu.

O sprawie informuje CNN.

Dowiedz się więcej na temat: samolot

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje