Administracja Bundestagu rozgrzesza SPD. "Takie są oczekiwania"

​SPD "nie złamała ustawy o finansowania partii politycznych" - oświadczyła administracja Bundestagu. Sprawa dotyczy płatnych spotkań czołowych socjaldemokratów z lobbystami.

Administracja Bundestagu zareagowała na doniesienia programu telewizyjnego "Frontal 21" kanału publicznego ZDF. W programie tym wzięto pod lupę działalność agencji medialnej należącej do SPD. Oferuje ona lobbystom - za opłatą - spotkania z czołowymi socjaldemokratami.

Reklama

"Partiom wolno jest tworzyć spółki, podmioty prawne i przedsiębiorstwa i mieć w nich udziały" - wyjaśnił rzecznik Bundestagu grupie prasowej Funke. Dodał przy tym, że partie polityczne nie mają obowiązku uwzględniania w swoich sprawozdaniach finansowych szczegółów dotyczących strony finansowej działalności takich samodzielnych spółek". Dlatego administracja Bundestagu "nie dopatruje się w tym naruszenia ustawy o finansowaniu partii" - napisano w oświadczeniu Bundestagu.

W Niemczech sankcje za naruszanie tej ustawy wymierza niemiecki parlament.

Spotkania z Maas, Nahles i Schwesig

"Frontal 21" donosił, że przedsiębiorstwa i lobbyści mogli rezerwować sobie terminy z czołowymi politykami SPD m.in. członkami rządu koalicyjnego, w zamian za opłaty w wysokości od 3 tys. do 7 tys. euro. Pośredniczyła w tym agencja medialna Agentur Network Media związana z wydawnictwem SPD "Vorwärts Verlag". Według dziennikarzy, w serii politycznych spotkań, które nazwano "Vorwärts-Gespräche", uczestniczyli minister sprawiedliwości Heiko Maas, minister pracy Andrea Nahles, minister środowiska Barbara Hendricks, minister ds. rodziny Manuela Schwesig, szef klubu parlamentarnego SPD Thomas Oppermann oraz sekretarz generalny SPD Katarina Barley. Oficyna "Vorwärts Verlag" jest częścią należącej prawie całkowicie do SPD agencji PR.

Maas i "ochrona danych w świecie cyfrowym"

W politycznych rozmowach "Vorwärts" dwa razy wziął udział szef resortu spraw wewnętrznych Heiko Maas. Sponsorem ostatniego spotkania z nim poświęconego zagadnieniom ochrony danych w świecie cyfrowym miał być holenderski bank ING-DiBa. Na zapytanie dziennikarzy z "Frontal 21" Maas powiedział, że nic nie wiedział o sponsorowaniu tego spotkania: "Nie interesuje mnie, jak dochodzi do tych spotkań, kto w nich bierze udział, kto je organizuje i finansuje". Celem tych spotkań było poznanie się - odpowiedział rzecznik ING-DiBa na zapytanie dziennikarzy. Bank nie oczekiwał od ministerstwa żadnej rekompensaty - zaznaczono.

Agentur Network Media oświadczyła na zapytanie programu "Frontal 21", że przez ostatnie pięć lat odbywało się średnio "mniej niż dziesięć spotkań tego rodzaju w roku". Ani oficyna "Vorwärts" ani Agentur Network Media "nie sprzedawały terminów z decydentami za pieniądze". Starano się tylko znaleźć partnera, który przejąłby koszty związane z organizacją wydarzenia - zaznaczono w oświadczeniu agencji PR.

Skarbnik SPD się broni

Skarbnik partii Dietmar Nietan ustosunkował się do zarzutów z programu "Frontal 21" w liście adresowanym do berlińskiego studia nadawców publicznych ARD: "Polityków SPD nie można ani kupić ani wynająć" - napisał. Nietan zaznaczył w liście, że działalność agencji medialnej socjaldemokratów nie narusza prawa, ani też nie działa ona w szarej strefie. Sponsoring, o którym była mowa w programie, w najlepszym razie przeznaczony jest na pokrycie kosztów spotkania. "Wolno nam korzystać ze sponsoringu, który przyczynia się do samodzielnego finansowania partii. Takie są też oczekiwania" - podkreśla Nietan.

DPA, ARD / Barbara Cöllen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje