Akcja ratunkowa w Antarktyce

Trzy lodołamacze płyną do uwięzionego w lodach Antarktyki rosyjskiego statku z 74 osobami na pokładzie. To m.in. członkowie ekspedycji naukowej. Akcję ratunkową koordynują Australijczycy.

Załoga statku "Akademik Szokalski" wysłała sygnał alarmowy z prośbą o pomoc. Jednostka utknęła w lodach w odległości około 100 mil morskich na wschód od francuskiej bazy Dumont D'Urville.

W jej kierunku płyną trzy lodołamacze oraz chiński statek. Pierwszy z nich ma dotrzeć do uwięzionych naukowców jutro późnym wieczorem. Akcja nie jest łatwa: w rejonie tym wciąż wieje silny wiatr.

Na rosyjskim statku "Akademik Szokalski" są naukowcy oraz turyści, którzy płynęli szlakiem historycznej wyprawy australijskiego geologa i odkrywcy Sir Douglasa Mawsona do Antarktyki z początków ubiegłego wieku. 

Reklama

Nie wiadomo czy jednostka, która jest unieruchomiona w odległości około 3 kilometrów od otwartego oceanu, będzie zdolna do kontynuowania rejsu, czy zawróci do Nowej Zelandii, dokąd miała zawinąć 6 stycznia.

Załoga twierdzi, że statek nie jest uszkodzony i czeka na uwolnienie z lodów.

Dowiedz się więcej na temat: Antarktyka | statek | akcja ratunkowa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje