Ambasador Rosji liczy, że USA zachowają spokój w kwestii Korei Północnej

"Rosja ma nadzieję, że Stany Zjednoczone powstrzymają się od jakichkolwiek kroków, które mogłyby sprowokować Koreę Północną do niebezpiecznych działań" - oświadczył w środę rosyjski ambasador przy ONZ Wasilij Niebienzia, wzywając do dialogu politycznego.

"Rozwiązanie militarne nie jest żadną opcją" - powiedział dyplomata dziennikarzom.

Reklama

"Naszym gorącym życzeniem jest, by Stany Zjednoczone zachowały spokój i powstrzymały się od jakichkolwiek kroków, które mogłyby sprowokować drugą stronę do niebezpiecznych działań" - podkreślił.

We wtorek prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że jeśli Korea Północna będzie dalej grozić Stanom Zjednoczonym, spotka ją "ogień i gniew, jakich świat nigdy nie widział".

Trump odniósł się w ten sposób do reakcji Korei Północnej na najnowsze sankcje nałożone na nią przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Pjongjang uznał je za ograniczające suwerenność i zapowiedział w odwecie podjęcie "słusznych działań" i "tysiąckrotną" zemstę na USA za sankcje.

Z kolei minister obrony USA Jim Mattis ostrzegł w środę, że działania KRLD mogą "prowadzić do końca jej reżimu i zagłady jej narodu". Wskazał na ogromną przewagę militarną USA i dodał, że reżim w Pjongjangu przegrałby każdy wyścig zbrojeń albo wywołany przez siebie konflikt.

Jak zauważa Reuters, to jedna z najostrzejszych dotąd wypowiedzi Mattisa pod adresem KRLD. Wcześniej mówił on, że USA mogą zareagować na działania Pjongjangu, ale rozwiązanie militarne "byłoby tragiczne na niewiarygodną skalę".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje