Ambasador Watykanu wezwany w trybie nadzwyczajnym po wypowiedzi papieża

W reakcji na słowa papieża o ludobójstwie Ormian, władze w Turcji postanowiły wezwać w trybie nadzwyczajnym ambasadora Watykanu w Ankarze - podaje w niedzielę Reuters. Zdaniem wysokiego urzędnika tureckiego, którego cytuje agencja, Turcja, która musi zająć oficjalne stanowisko w sprawie słów Franciszka, w ten sposób chce przekazać swój oficjalny protest.

Tekst orędzia papież przekazał po mszy w bazylice Świętego Piotra obecnym na niej zwierzchnikom ormiańskiego kościoła.

Reklama

"Niech Bóg sprawi, że podjęta zostanie na nowo droga pojednania między narodem ormiańskim a tureckim i niech pokój zapanuje w Górskim Karabachu" - napisał Franciszek. Odniósł się w tym fragmencie także do spornej, zamieszkanej przez Ormian i związanej z Armenią enklawy na terytorium Azerbejdżanu.

"To narody - dodał - które w przeszłości, mimo sporów i napięć, przeżywały długie okresy pokojowej koegzystencji, a nawet w wichrach przemocy, były świadkami przypadków solidarności i wzajemnej pomocy".

Franciszek podkreślił: "Tylko w takim duchu nowe pokolenia mogą otworzyć się na lepszą przyszłość, a ofiara wielu może stać się nasieniem sprawiedliwości i pokoju".

W przesłaniu, zwracając się do Ormian, zaznaczył, że rzeź ich przodków przed stu laty była "prawdziwym męczeństwem narodu". Nie ma dzisiaj, dodał, ormiańskiej rodziny, która nie straciła wtedy swych bliskich w tragedii, nazywanej przez ten naród "Metz Yeghern", czyli wielkie zło.

Przypomniał słowa Jana Pawła II: "Wasza historia cierpienia i męczeństwa jest cenną perłą, z której dumny musi być Kościół powszechny".

Następnie Franciszek przywołał fragment wspólnej deklaracji polskiego papieża i zwierzchnika ormiańskiego kościoła Karekina II, ogłoszonej w Eczmiadzynie 27 września 2001 roku, gdzie rzeź Ormian, w której zginęło 1,5 miliona ludzi, nazwano "pierwszym ludobójstwem XX wieku".

Słowa o ludobójstwie z tej deklaracji papież powtórzył wcześniej we wprowadzeniu do mszy dla wiernych obrządku ormiańskiego, odprawionej w związku z setną rocznicą rzezi Ormian w Turcji.

We mszy w bazylice Świętego Piotra uczestniczyli prezydent Armenii Serż Sarkisjan oraz patriarchowie kościoła ormiańskiego na czele z Karekinem II.

Na początku sugestywnej liturgii w Watykanie, z bogatą oprawą muzyczną, Franciszek odwołał się do swych wcześniejszych wypowiedzi o tym, że jego zdaniem trwa obecnie trzecia wojna światowa "w kawałkach", w trakcie której dochodzi do "odrażających zbrodni, krwawych rzezi i szaleństwa zniszczenia".

"Niestety dzisiaj wciąż słyszymy tłumiony i lekceważony krzyk wielu naszych bezbronnych braci i sióstr, którzy z powodu swojej wiary w Chrystusa lub przynależności etnicznej są publicznie i okrutnie zabijani - ścinani, ukrzyżowani, paleni żywcem lub zmuszani do opuszczenia swej ziemi" - oświadczył papież.

"Także dzisiaj jesteśmy świadkami swego rodzaju ludobójstwa, spowodowanego przez ogólną i zbiorową obojętność, przez współwinne milczenie Kaina, który woła: +Cóż mnie to obchodzi?+" - mówił papież.

Następnie podkreślił, że w minionym wieku ludzkość przeżyła "trzy niesłychane tragedie".

"Pierwszą była ta uznawana powszechnie za pierwsze ludobójstwo XX wieku" - powiedział Franciszek przypominając słowa ze wspólnej deklaracji Jana Pawła II i Karekina II ogłoszonej podczas pielgrzymki papieża Polaka do Armenii 27 września 2001 roku.

"Wymierzone było to w wasz naród ormiański - pierwszy naród chrześcijański - wraz z Syryjczykami wyznania katolickiego i prawosławnego, Asyryjczykami, Chaldejczykami i Grekami. Zostali zabici biskupi, kapłani, zakonnicy, kobiety, mężczyźni, osoby starsze, a nawet dzieci i bezbronni chorzy" - dodał.

Następnie papież wymienił nazizm i stalinizm.

Przywołał także "masową zagładę" w Kambodży, Rwandzie, Burundi i w Bośni.

"Wydaje się, że ludzkość nie jest w stanie powstrzymać przelewu niewinnej krwi. Wydaje się, że entuzjazm, jaki zrodził się pod koniec II wojny światowej zanika i ulatuje. Wydaje się, że rodzina ludzka nie chce uczyć się na własnych błędach spowodowanych przez prawo terroru" - mówił Franciszek.

Przytaczając swe słowa wypowiedziane na włoskim cmentarzu żołnierzy poległych podczas I wojny światowej, stwierdził: "Jeszcze nie nauczyliśmy się, że wojna jest szaleństwem, bezużyteczną rzezią".

Zwracając się do wiernych ormiańskich Franciszek powiedział, że wspominanie "bezprecedensowej i szalonej eksterminacji", jakiej ofiarami padli ich przodkowie, jest obowiązkiem, gdyż "tam, gdzie nie istnieje pamięć, znaczy to, że zło sprawia, iż rana jest wciąż otwarta".

"Ukrywanie lub negowanie zła jest jak pozwalanie na to, aby rana nadal krwawiła, nie lecząc jej" - zauważył papież.

Następnie w homilii przypomniał, że niedziela jest świętem Miłosierdzia Bożego, ustanowionym przez świętego Jana Pawła II.

"W obliczu tragicznych wydarzeń w historii ludzkości stajemy niekiedy jakby powaleni i pytamy dlaczego? Ludzka niegodziwość może otworzyć w świecie jakby przepaść, wielką pustkę: brak miłości, brak dobra, pustkę życia" - mówił Franciszek.

Podkreślił, że tylko Bóg może wypełnić te puste przestrzenie, jakie zło otwiera w sercach ludzi i w historii.

Podczas uroczystej liturgii doktorem Kościoła katolickiego ogłoszono mistycznego poetę ormiańskiego, mnicha, teologa i mistyka, Grzegorza z Nareku (951-1010/1011). Watykański dziennik "L'Osservatore Romano" napisał, że język jego poezji jest jednym z najwznioślejszych w historii chrześcijańskiej.

Z Watykanu Sylwia Wysocka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje