Amerykanie przetrzymują Niemca bez powodu?

Amerykańskie wojsko w Afganistanie od stycznia przetrzymuje w więzieniu Niemca afgańskiego pochodzenia bez żadnych konkretnych dowodów przeciwko niemu - poinformował tygodnik "Der Spiegel" w internetowym wydaniu.

Doniesienia te potwierdził w sobotę rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych w Berlinie Martin Jaeger. Dodał, że niemiecki rząd intensywnie stara się o uwolnienie mężczyzny, podejrzanego przez USA o działalność terrorystyczną.

Reklama

Według "Spiegla" 41-letni Gholam Ghaus Z. z Wuppertalu wybrał się na początku roku w odwiedziny do swoich krewnych w Afganistanie. W sklepie dla żołnierzy USA w bazie Bagram pod Kabulem chciał kupić golarkę. Jednak podejrzenia Amerykanów wzbudziło to, że posiadał banknoty różnych krajów, a także karty telefoniczne z zagranicy.

Przypuszczając, że mężczyzna może mieć powiązania z terrorystami, amerykańscy żołnierze zatrzymali go do wyjaśnienia.

Gholam Ghaus Z. pozostaje w więzieniu od ponad trzech miesięcy, mimo że - jak pisze "Spiegel" - wielogodzinne przesłuchania nie wzmocniły podejrzeń Amerykanów. Także niemiecki wywiad nie znalazł w Niemczech niczego, co mogłoby obciążać mężczyznę.

Według tygodnika, przypadek mieszkańca Wuppertalu kładzie się cieniem na stosunki niemiecko-amerykańskie. Władze USA uzależniają zwolnienie Gholama Ghausa Z. od zapewnienia przez rząd w Berlinie "szerokich gwarancji bezpieczeństwa", co oznacza w praktyce stałą obserwację podejrzanego i jest niemożliwe do przeprowadzenia.

Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice miała obiecać szefowi niemieckiej dyplomacji Frankowi-Walterowi Steinmeierowi, że zainteresuje się sprawą.

Jak pisze "Spiegel", niemieckie władze obawiają się powtórki z głośnej "sprawy Kurnaza".

Podejrzany o terroryzm Turek Murat Kurnaz, mieszkaniec Bremy z prawem stałego pobytu w Niemczech, został aresztowany przez Amerykanów w 2001 roku w Pakistanie i przewieziony do osławionego więzienia Guantanamo.

Pomimo kilkuletniego śledztwa, nie udowodniono mu żadnych związków z terrorystami. Dopiero w sierpniu 2006 roku, po interwencji kanclerz Angeli Merkel, Kurnaz wyszedł z więzienia i powrócił do Niemiec. Poprzedniemu rządowi Gerharda Schroedera zarzucono rażące zaniedbania w sprawie Kurnaza. Przed komisją śledczą Bundestagu zeznawał m.in. Steinmeier, który w rządzie Schroedera był szefem urzędu kanclerskiego.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: USA | Der Spiegel | Amerykanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje