Amerykanka zgwałcona w hotelu w Indiach? Trwa śledztwo

Policja w New Delhi bada zarzuty Amerykanki, która twierdzi, że została odurzona i zgwałcona przez grupę mężczyzn w swoim pokoju w pięciogwiazdkowym hotelu w Indiach na początku tego roku - informuje BBC. Do incydentu miało dość 9 kwietnia, kiedy kobieta przebywała tam w ramach wycieczki grupowej.

Kobieta twierdzi, że została zgwałcona przez pięciu mężczyzn, w tym przewodnika turystycznego - donosi "Times of India".

Reklama

Amerykanka powiedziała, że przybyła do Indii jako turystka. Wynajęła przewodnika z agencji, którą poleciła jej dyrekcja hotelu. Pewnego dnia przewodnik zaproponował, że przyjdzie do niej, by omówić plan wycieczki. Kobieta zgodziła się, a pilot przyszedł do jej hotelowego pokoju wraz z czterema innymi mężczyznami. Wypili wspólnie kilka drinków, a następnie, zdaniem Amerykanki, mężczyźni zgwałcili ją - opisuje sprawę "Times of India".

Kobieta po całym zdarzeniu opuściła Indie i wróciła do Stanów Zjednoczonych. Tam zwierzyła się rodzinie, a następnie skonsultowała z prawnikiem, który zajął się sprawą.

Reakcja indyjskiej policji

Indyjska policja dowiedziała się o zdarzeniu w e-mailu od organizacji pozarządowej, która reprezentuje obywatelkę USA.

"Mówi, że dostała do wypicia coś, co zawierało środki odurzające" - powiedział rzecznik policji w New Delhi, Dependra Pathak, w rozmowie telefonicznej z CNN.

Policja prowadzi obecnie dochodzenie w tej sprawie. "Mamy nadzieję, że kobieta może przybyć do New Delhi i zeznawać przed sądem. Namierzyliśmy już podejrzanego i będzie składał zeznania" - poinformował Pathak w rozmowie z BBC.

Główny podejrzany pracuje w firmie turystycznej, która prowadzi działalność na całym świecie. Zaprzeczył zarzutom stawianym przez Amerykankę - informuje BBC.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje