Amerykańskie sankcje działają? Rosjanie się skarżą

Objęty w piątek amerykańskimi sankcjami koncern aluminiowy rosyjskiego oligarchy Olega Deripaski, Rusal ostrzegł w poniedziałek, że krok ten może spowodować niewywiązanie się przez niego z płatności. W następstwie wartość akcji spółki na giełdzie w Hongkongu spadła o 49,14 proc.

Nałożone sankcje mogą doprowadzić do niewywiązania się z zobowiązań przez koncern Rusal - ostrzegł rosyjski producent aluminium w nocie dla inwestorów hongkońskiej giełdy. Tak gwałtownego spadku cen akcji Rusal nie odnotował nigdy wcześniej - zauważa w poniedziałek gospodarczy dziennik "Wiedomosti".

Reklama

O godz. 8 czasu polskiego wartość spółki wynosiła 4,83 mld dolarów. Deripaska posiada 48,1 proc. akcji koncernu.

Na razie Rusal realizuje wszystkie swoje zobowiązania - zaznaczono w oświadczeniu.

"Firma przypuszcza, że wpisanie jej na listę podmiotów objętych sankcjami (wskutek czego wszyscy amerykańscy kontrahenci nie mogą prowadzić z firmą żadnych interesów) może doprowadzić do niewypłacalności, jeśli chodzi o niektóre kredyty i obligacje" - pisze firma.

Rusal zaznacza, że sankcje USA najprawdopodobniej negatywnie wpłyną na biznes i perspektywy firmy.

W piątek resort finansów USA nałożył sankcje na koncern Rusal, jej głównego udziałowca Olega Deripaskę i siedem innych firm związanych z miliarderem, w tym grupę En+. Na moskiewskiej giełdzie wartość akcji grupy En+ spadła w poniedziałek o 16 proc.

W piątek "Wiedomosti" podały, że krótko przed godz. 17 czasu moskiewskiego (godz. 16 czasu polskiego) wartość akcji En+ na giełdzie w Londynie spadała o ponad 21 proc. Na giełdzie w Moskwie akcje straciły ponad 22 proc., po czym nastąpiła korekta do 17,8 proc.

Waszyngton podejrzewa Deripaskę o pranie pieniędzy, oszukiwanie partnerów biznesowych, podsłuchiwanie telefonów przedstawicieli władz, udział w wymuszeniu. Resort finansów również utrzymuje, że "istnieją podstawy, by twierdzić, że Deripaska przekupywał przedstawicieli władz, zlecał zabójstwa biznesmenów i jest związany z przestępczością zorganizowaną w Rosji".

Deripaska odrzuca te zarzuty. "Podstawy objęcia mnie sankcjami są absolutnie nieuzasadnione, śmieszne i po prostu absurdalne" - ocenił biznesmen cytowany przez swojego przedstawiciela.

W niedzielę przewodniczący rosyjskiego Komitetu Śledczego Aleksandr Bastrykin podczas spotkania ze studentami w Petersburgu oświadczył, że syn Deripaski brał udział w akcji przeciwko korupcji 26 marca 2017 roku w Moskwie, zorganizowanej przez opozycjonistę Aleksieja Nawalnego. Podczas demonstracji jeden z uczestników wspiął się na latarnię. "Wiecie kto to był? Oligarcha. Teraz wybuchł wokół niego skandal (...) To syn Deripaski krzyczał 'Precz z korupcją!'" - stwierdził Bastrykin.

 Jak ocenia "Forbes", 17-letni syn Deripaski i jego młodsza siostra dysponują majątkiem o wartości 2,55 mld dolarów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje