Aresztowani rodzice chorego na raka chłopca dopięli swego

Zmagający się z nowotworem 5-letni brytyjski chłopiec, którego rodzice – wbrew lekarzom - postanowili wypisać ze szpitala i kontynuować terapię w Czechach, jest zdrowy. Dziecku pomóc miało niedostępne w Wielkiej Brytanii leczenie protonami.

Zmagający się z nowotworem mózgu Ashya King (5 lat) podjął leczenie w Pradze po tym, jak jego rodzice stwierdzili, że stosowana w brytyjskim szpitalu radioterapia nie przynosiła efektów, a nawet pogarszała zdrowie chłopca.

Reklama

Jak poinformował hiszpański prawnik rodziny chłopca Juan Isidro Fernandez Diaz, Ashya przebywa obecnie na Półwyspie Iberyjskim z rodzicami i przechodzi rehabilitację.

"Nowotwór został całkowicie zneutralizowany, a dzięki terapii protonowej, komórki nowotworowe zniknęły całkowicie" - stwierdził prawnik w rozmowie z serwisem AFP.

Zwolennicy terapii protonowej przekonują, że jest ona bardziej precyzyjna od tradycyjnej radioterapii i uderza wyłącznie w chore komórki. Naukowcy są podzieleni co do tej opinii, która jest niedostępna za pośrednictwem publicznej brytyjskiej służby zdrowia (National Health Service).

"Jesteśmy teraz pełni dobrych myśli na przyszłość" - powiedzieli rodzice chłopca Brett i Naghemeh King na łamach "The Sun".

W zeszłym roku za rodzicami Ashya wydano list gończy po tym jak prokuratura stwierdziła, że państwo King wywożąc chłopca poza granice Wielkiej Brytanii mogą narażać jego życie i zdrowie.

Brett i Naghemeh King zostali aresztowani w Hiszpanii, gdzie spędzili cztery dni w areszcie. Ashya przebywał wówczas w szpitalu.

Po wyjściu z aresztu państwo King pojechali z synem do Pragi, gdzie dziecko przeszło leczenie protonami.

"Wszystko to, co zrobiliśmy, jest usprawiedliwione. Chcieliśmy jak najlepiej dla Ashya" - powiedział ojciec chłopca.


Dowiedz się więcej na temat: nowotwór

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje