Argentyna: Znaleziono broń, należącą do prokuratora Nismana

Odnaleziono broń, która była zarejestrowana na nazwisko argentyńskiego prokuratora Alberto Nismana. To nasunęło nowe pytania ws. jego śmierci. Prawie trzy miesiące po znalezieniu ciała wciąż nie wiadomo, czy został on zabity, czy popełnił samobójstwo.

Była żona Nismana, Sandra Arroyo Salgado, powiedziała w środę, że odnalezienie broni "zmienia wszystko". Jednocześnie apelowała o ostrożność. Jak dodała, jest teraz jeszcze bardziej przekonana, że prokurator nie odebrał sobie życia. Gdyby chciał się zabić, nie musiałby pożyczać pistoletu od swego wieloletniego znajomego - przekonywała.

Reklama

Matka Nismana Sara Garfunkel znalazła ostatnio broń w swym domu wśród rzeczy syna. We wtorek poinformowała o tym prokurator Vivianę Fein, która prowadzi dochodzenie w sprawie tajemniczej śmierci.

Zdaniem Fein nie ma to żadnego znaczenia, gdyż to nie z tej broni padły strzały. Agencja AP pisze, że śledczy badają zarówno hipotezę o zabójstwie, jak i samobójstwie.

Nismana znaleziono martwego w jego własnym mieszkaniu w Buenos Aires w nocy z 17 na 18 stycznia. Miał ranę postrzałową głowy; obok ciała leżała broń. Diego Lagomarsino, informatyk, który współpracował z Nismanem w prokuraturze, twierdzi, że dzień wcześniej pożyczył mu pistolet.

19 stycznia prokurator miał przedstawić w argentyńskim parlamencie dowody przeciwko prezydent Cristinie Fernandez de Kirchner i innym przedstawicielom władz. Twierdził, że porozumieli się oni z Iranem i chronili niektórych przedstawicieli Teheranu przed śledztwem w sprawie zamachu bombowego na ośrodek żydowski w Buenos Aires, w którym zginęło 85 osób. W zamian władzom miano obiecać zwiększenie wymiany handlowej, w tym dostaw argentyńskiego zboża za irańską ropę.

Odnaleziona przez matkę Nismana broń miała taki sam kaliber jak pistolet, który leżał przy ciele prokuratora.

Setki tysięcy Argentyńczyków wyszło na ulice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy