Atak hakerów w USA. Trwa śledztwo

Infrastruktura internetowa w Stanach Zjednoczonych stała się przedmiotem kilkakrotnego ataku hackerów. Jego skutkiem była blokada popularnych stron internetowych oraz usług połączonych z siecią.

Celem ataku określanego mianem "blokada usług" stały się serwery firmy Dyn, która monitoruje i przekierowuje ruch w amerykańskim internecie. W jego wyniku zablokowane zostały portale Twitter, Netflix, Spotify, Airbnb, New York Times i kilka innych. 

Reklama

Początkowo kłopoty z dostępem do tych portali wystąpiły na wschodnim wybrzeżu, później rozszerzyły się na zachód. Do ataku, który polegał na stworzeniu ogromnego ruchu w internecie, sprawcy wykorzystali podłączone do sieci routery, domowe komputery a nawet monitory do obserwacji niemowląt, na których bez wiedzy właścicieli zainstalowali złośliwe oprogramowanie. 

Po trzech godzinach firma Dyn poinformowała, że udało się odeprzeć atak. Niedługo potem nadeszły jednak kolejne. 

Problemy z dostępem do różnych stron internetowych trwały przez cały dzień. 

Federalne Biuro Śledcze poinformowało, że wraz z Departamentem Bezpieczeństwa Kraju prowadzi śledztwo w sprawie ataku i bada wszelkie możliwe jego przyczyny - od aktywności kryminalnej po atak innego państwa. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje