Atak na polskich żołnierzy w Afganistanie

Polski żołnierz zginął a czterech zostało rannych w Afganistanie, gdy pod samochodem typu Hummer eksplodował ładunek wybuchowy.

Jak poinformował rzecznik PKW Afganistan, mjr Jacek Popławski, do ataku doszło w nocy czasu miejscowego w czasie patrolu w okolicach miejscowości Otukhel, około 40 kilometrów od bazy Wazi-Khwa w prowincji Paktika, w której stacjonują Polacy.

Reklama

W wyniku wybuchu zginął dowódca patrolu ppor. Robert Marczewski, a czterech innych, jadących tym samym samochodem Polaków, zostało rannych.

Jak podkreślił mjr Popławski, cała czwórka została przetransportowana do szpitala wojskowego w Orgun, a życiu rannych żołnierzy nie zagraża niebezpieczeństwo.

W poniedziałek wieczorem do większej potyczki z udziałem polskich żołnierzy doszło w okolicach bazy Ghazni. Kolumna pojazdów ostrzelana została z granatników przeciwpancernych i broni maszynowej. Trafione zostały dwa transportery Rosomak, w tym jeden dwukrotnie, oraz jeden samochód Humvee.

Polscy żołnierze odpowiedzieli ogniem, zadając napastnikom straty. Trafione pojazdy bez problemów dotarły do bazy docelowej.

Ministerstwo Obrony Narodowej w przekazanym w sobotę komunikacie wyraziło "głęboki żal i smutek" oraz zapewniło, że łączy się w bólu z bliskimi poległego żołnierza.

Według komunikatu, MON "nie ustaje w wysiłkach, by tę trudną, a zarazem potrzebną misję uczynić jak najbezpieczniejszą, by chronić życie i zdrowie polskich żołnierzy".

"W trosce o poprawę poziomu bezpieczeństwa żołnierzy pełniących misję w Afganistanie, MON od kilku miesięcy czyniło intensywne starania w celu pozyskania lekkich opancerzonych samochodów patrolowych, znacznie bezpieczniejszych od wykorzystywanych obecnie w Afganistanie HMMWV. Nowy pojazd będzie miał pożądaną odporność balistyczną, a jego nowoczesna konstrukcja zapewni wysoką odporność na improwizowane ładunki wybuchowe (IED)" - podkreśla pismo MON.

Ministerstwo - jak głosi komunikat - chce wprowadzenia maksymalnych zabezpieczeń także w przypadku, gdy dojdzie do śmierci lub zranienia polskiego żołnierza. Na ostatnim posiedzeniu rząd przyjął, przygotowany przez resort obrony, projekt ustawy o zmianie ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych. W nowych zapisach przewidziano wprowadzenie nowych, kompleksowych rozwiązań dotyczących pomocy rannym i poszkodowanym żołnierzom oraz ich rodzinom. Zakłada również pomoc dla rodzin żołnierzy zaginionych lub tych, którzy ponieśli śmierć w czasie wykonywania służby.

Według MON, uregulowano też sprawy związane z finansowaniem przez budżet państwa pomocy prawnej dla żołnierzy zawodowych i niezawodowych, wobec których toczą się postępowania karne w związku z czynami popełnionymi podczas wykonywania zadań służbowych. Nowe przepisy zakładają, że żołnierzom tym będzie przysługiwać zwrot kosztów pomocy prawnej w przypadkach, jeżeli postępowanie karne zostało zakończone wyrokiem uniewinniającym lub prawomocnym orzeczeniem o umorzeniu postępowania z powodu braku znamion winy.

Zgodnie z nowymi przepisami, minister obrony narodowej będzie mógł przyznawać zapomogi żołnierzom zwolnionym z czynnej służby wojskowej ze względu na poniesiony uszczerbek na zdrowiu związany z pełnieniem obowiązków służbowych. Żołnierzom tym oraz członkom rodzin żołnierzy, którzy zaginęli lub ponieśli śmierć, przysługiwać będzie przez dwa lata pomoc w przystosowaniu się do nowej sytuacji, tzw. pomoc rekonwersyjna, która ułatwi im dostosowanie się do cywilnego rynku pracy. Chodzi m.in. o podnoszenie kwalifikacji, poradnictwo pracy itd.

Minister obrony narodowej w szczególnie uzasadnionych przypadkach będzie mógł przyznać zapomogę byłemu żołnierzowi, zwolnionemu ze służby wojskowej w trakcie jej trwania ze względu na stan zdrowia w wyniku uznania go za trwale niezdolnego do czynnej służby wojskowej.

Ppor. Marczewski jest piątym polskim żołnierzem, który zginął na misji w Afganistanie. W sierpniu ub. r. śmiertelnie ranny w czasie ataku na patrol został ppor. Łukasz Kurowski. Pod koniec lutego 2008 dwaj Polacy - starszy kapral Szymon Słowik i starszy szeregowy Hubert Kowalewski zginęli, gdy ich samochód wjechał na minę w pobliżu bazy Szarana w prowincji Paktika. W kwietniu br., również wskutek wybuchu pod samochodem, w prowincji Ghazni zginął kapral Grzegorz Politowski.

Dowiedz się więcej na temat: żołnierze | pod samochodem | MON | bazy | atak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje