Atak terrorystyczny w Sydney: Zakładnik zginął od kul policji

Jeden z zakładników zabitych w terrorystycznym ataku w Sydney w grudniu zeszłego roku zginął od kuli wystrzelonej przez policjanta - podał serwis AFP.

Przypomnijmy, że w ataku terrorystycznym śmierć ponieśli Katrina Dawson i Tori Johnson, oraz sprawca ataku islamista Man Haron Monis. Wyniki śledztwa wykazały, że Dawson została trafiona sześcioma fragmentami kul wystrzelonych przez interweniujących policjantów.

Reklama

"Pani Dawson odniosła obrażenia od sześciu fragmentów kul policyjnych, które trafiły jej ciało odbijając się rykoszetem od ścian" - oświadczył przedstawiciel koronera Jeremy Gormly.

"Jeden z rykoszetów trafił w tętnicę pani Dawson, która po chwili straciła przytomność i zmarła" - dodał.  

Natomiast Johnson został zamordowany przez Monisa strzałem w tył głowy. Stało się to chwile po tym, jak kilku zakładnikom udało się zbiec.

"Monis zmusił Johnsona do klęknięcia, a następnie bez żadnego ostrzeżenia strzelił mu w tył głowy" - relacjonuje Gormly.

Terrorysta zginał w wyniku ostrzału policyjnego. Według koronera, Monis został trafiony co najmniej dwoma kulami.

Gormly dodał na koniec, że przebieg akcji policyjnej zostanie oceniony przez specjalistów.

"Jeżeli stwierdzone zostaną jakiekolwiek uchybienia, ujawnimy je opinii publicznej" - oświadczył.

Dowiedz się więcej na temat: sydney | Australia | islamski terroryzm | atak terrorystyczny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje