Autor bombowych alarmów niepoczytalny

Sprawca dwóch ogromnych przestojów na brytyjskich autostradach okazał się niepoczytalny. Policja skierowała na leczenie psychiatryczne 27-letniego mężczyznę, który twierdził, że podłożył bomby w dwóch autokarach jadących w piątek z Anglii do Polski.

Mężczyzna wyskoczył z autokaru przejeżdżającego przez bramkę opłat w tunelu pod Tamizą w Dartford koło Londynu. Ujęty po chwili zbieg zeznał, że w autokarze pozostawił bombę. Policja ewakuowała pasażerów, jadących z Bournemouth na południu Anglii do Polski, a specjalny robot przez wiele godzin sprawdzał bagaże.

W końcu saperzy znaleźli i unieszkodliwili domniemaną bombę, która okazała się atrapą. Alarm zamknął na prawie 8 godzin i tunel i wznoszący się nad nim most, obsługujący przeprawę w przeciwnym kierunku. Na autostradzie, będącej obwodnicą Londynu, powstały kilkunastokilometrowe korki.

Aresztowany twierdził, że podłożył bombę również w innym autokarze, który zmierzał do Polski przez Dover. Policja zatrzymała i ten autokar, zamykając na 7 godzin ruch na autostradzie do tunelu pod kanałem La Manche i do portu w Dover.

W sobotę policja podała, że przesłuchuje zatrzymanego obcokrajowca. Dopiero późnym wieczorem ujawniono, że został przekazany pod opiekę psychiatrów. Rzeczniczka policji nie chciała ujawnić Polskiemu Radiu, czy mężczyzna to Polak.

Dowiedz się więcej na temat: alarm bombowy | Wielka Brytania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje