B. szefowa HP wystartuje na prezydenta USA?

Była szefowa Hewlett-Packard Carly Fiorina przygotowuje się do startu w wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku jako jedyna kobieta wśród Republikanów - informuje piątkowy "National Journal". Szanse ma znikome, ale jej cel to raczej wiceprezydentura.

Fiorina jeszcze nie ogłosiła oficjalnie, że wystartuje w wyborach, ale - jak podaje "National Journal" - może to nastąpić już w styczniu, bo obecnie trwają poszukiwania członków jej kampanii wyborczej. Sama w wywiadzie udzielonym magazynowi już wcześniej w tym roku przyznawała, że jest zainteresowana startem. "Byłoby wspaniale, gdyby Partia Republikańska miała kandydatki albo przynajmniej kandydatkę" - powiedziała.

Reklama

Fiorina, była szefowa koncernu informatycznego Hewlett-Packard, na politycznej scenie zaistniała w 2010 roku, startując w wyborach do Senatu USA z Kalifornii. Choć przegrała, i to bardzo znacznie, z broniącą mandatu demokratyczną senator Barbarą Boxer, to jej pozycja "wschodzącej gwiazdy" wśród kobiet Republikanek stale rosła. Obecnie jest przewodniczącą rady ACU Foundation, najstarszej w kraju politycznej organizacji promującej konserwatywne idee i politykę. Ma też dość znaczące koneksje w partii. Gdy w 2008 roku pracowała jako doradca w kampanii prezydenckiej senatora John McCaina, została nominowana na przewodniczącą komitetu Partii Republikańskiej zajmującego się pozyskiwaniem funduszy.

Jej szanse na nominację Republikanów są jednak znikome. Jej nazwisko jest w USA mało rozpoznawalne, brakuje jej też najwyższej klasy doradców politycznych i nigdy nie wygrała ważnych wyborów. "NJ" zaznacza jednak, że może to nie mieć znaczenia, bo - jak przyznały osoby z otoczenia Fioriny - jej celem nie jest zdobycie fotela prezydenta USA, ale wybicie się spośród męskich kandydatów Partii Republikańskiej i zdobycie nominacji na wiceprezydenta.

By przyciągnąć kobiecy elektorat, Republikanie mogą potrzebować kobiety przynajmniej jako kandydatki na wiceprezydenta, zwłaszcza jeśli prezydencką nominację Demokratów uzyska Hillary Clinton, była szefowa dyplomacji i żona byłego prezydenta USA, która w wyborczych sondażach wygrywa z wszystkimi potencjalnymi kandydatami.

Generalnie pozycja kobiet w Partii Republikańskiej jest znacznie słabsza niż wśród Demokratów. W kończącym kadencję 100-osobowym Senacie na 20 kobiet 16 to Demokratki. Także w Izbie Reprezentantów, gdzie większość mają Republikanie, jest trzy razy więcej przedstawicielek Partii Demokratycznej niż Republikańskiej. Nawet jeśli Clinton ostatecznie nie wystartuje w wyścigu o fotel prezydenta w 2016 roku, to w Partii Demokratycznej są jeszcze trzy kobiety, o których mówi się, że mogą spróbować swych sił. Są to Elizabeth Warren, Kirsten Gillibrand i Amy Klobuchar. Po stronie Republikanów dotychczas jako potencjalnych kandydatów wymienia się samych mężczyzn m.in. Jeba Busha i Chrisa Christie.

Dowiedz się więcej na temat: Carly Fiorina

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje