Belgia: Polityk skrajnej prawicy miał być celem zamachowców?

Czterej mężczyźni zatrzymani kilka dni temu w Belgii, planowali zabójstwo polityka skrajnej prawicy. Takie nieoficjalnie doniesienia pojawiły się w tamtejszych mediach. Wcześniej informowano też, że celem niedoszłych zamachowców miał być dworzec kolejowy w Antwerpii - drugim co do wielkości mieście w Belgii.

Mężczyźni, którzy usłyszeli zarzut udziału w organizacji terrorystycznej, zostali wczoraj kolejny raz przesłuchani. Policja i prokuratura nie ujawniają szczegółów śledztwa, pojawiają się tylko nieoficjalne informacje - jak te, że zamachowcy chcieli zabić jednego z flamandzkich nacjonalistów z Antwerpii.

Reklama

Według belgijskich mediów, właśnie w tym portowym mieście zatrzymani mężczyźni chcieli przeprowadzić zamach. Kilka dni temu informowano, że członkowie rozbitej siatki terrorystycznej planowali zaatakować w tłumie, na dworcu kolejowym.

Pojawiły się także doniesienia, że mężczyźni werbowali osoby chętne do wyjazdu do Syrii, by walczyć w szeregach dżihadystów z tak zwanego Państwa Islamskiego. Na razie nic nie wskazuje na to, by zatrzymani mężczyźni mieli związek z terrorystami, którzy 22.marca przeprowadzili zamachy na lotnisku i w metrze w Brukseli. W atakach tych zginęły 32 osoby, a ponad 300 zostało rannych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje