Biblijny potop istniał naprawdę? Naukowcy mają dowód

Naukowcy zdobyli rzekomy dowód na istnienie biblijnego potopu. Według zespołu prowadzonego przez dr Tima Clareya ślady po wielkiej powodzi, która zmiotła życie z powierzchni ziemi, znajdują się na Antarktydzie.

Według geologów z kreacjonistycznej organizacji badawczej Institute Creation Research o biblijnym potopie świadczą skamieniałe pnie drzew obecne na Antarktydzie. 

Reklama

"Zespół naukowców prowadzony przez Erika Gulbransona natrafił na drzewa w obszarze Gór Transantarktycznych. Odnaleziono ślady różnych roślin iglastych i liściastych" - poinformował "Daily Star" Tim Clarey.

Geolog z ICR jest zdania, że dla kreacjonistów i ludzi uważających, że w Księdze Rodzaju przedstawiono dosłowną historię, odkrycie nie jest żadnym zaskoczeniem. 

Badacze są zdania, że dzieje drzew dobiegły do końca po tym, jak "nagłe masowe wymarcie" spowodowało natychmiastową śmierć wielu gatunków.

Co było przyczyną masowego wymierania? Kreacjonistyczni badacze są zdania, że doprowadził do tego biblijny potop. 

Wielka powódź po raz pierwszy była wspomniana w Księdze Rodzaju, ale opisy podobnej klęski żywiołowej są zawarte w innych starożytnych źródłach. O wielkiej klęsce żywiołowej wspomina mitologia irlandzka, grecka czy skandynawska, echa potopu obecne są również w innych bliskowschodnich tekstach. 

Według biblijnej historii Bóg dał Noemu czas na zbudowanie ogromnego statku, aby przetrwać apokaliptyczną powódź, która była karą za ludzkie grzechy. Noe zabrał na pokład swojej arki przedstawicieli każdego gatunku po to, by po opadnięciu wód, życie mogło się na nowo odrodzić. Boski wybraniec zdecydował się zabrać po siedem samców i samic spośród zwierząt czystych, i po samcu i samicy spośród zwierząt nieczystych. Na pokładzie znalazł się też pokarm.

Mimo wieloletnich poszukiwań, dotychczas nie znaleziono żadnych dowodów na istnienie Arki Noego i potopu.

Wcześniej dr Andrew Snelling, geolog ze Stanów Zjednoczonych, stwierdził, że Wielki Kanion jest niezbitym dowodem wystąpienia masowej powodzi. Miała ona mieć miejsce 4300 lat temu.

Snelling jest kreacjonistą. Naukowiec wierzy, że Ziemia ma zaledwie kilka tysięcy lat. Wcześniej usiłował złożyć wniosek do dyrekcji Parku Narodowego o usunięcie skał z kanionu.

Mężczyzna sądził, że na bryłach znajdują się ślady po wielkiej powodzi sprzed lat.

Niestety, prośba "szalonego naukowca" została odrzucona. Dyrekcja parku argumentowała, że identyczne próbki skał można znaleźć poza chronionym gruntem.

Inną możliwą lokalizacją Arki Noego jest góra Ararat. Niektórzy wierzą, że do pozostałości po arce do dzisiaj widoczne są na zboczu góry.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy