Bild: Eksperci ostrzegają przed polskimi petardami

Od 28 grudnia, w całych Niemczech, oficjalnie ruszy sprzedaż sztucznych ogni. Jednak, jak podaje "Bild", wielu kupujących nie zadowoli się produktami posiadającymi niemieckie certyfikaty, ale chętniej sięgnie po te nielegalne, głównie z bloku wschodniego, w tym z Polski.

Niemieccy eksperci ostrzegają, że te petardy są wyjątkowo niebezpieczne. Jednak w noc sylwestrową dla Niemców liczy się bardziej to, że wspomniane sztuczne ognie robią zdecydowanie więcej hałasu.

Reklama

"Często bywa, że w takich petardach wykorzystywane są przemysłowe materiały wybuchowe. Takie materiały, o silniejszym działaniu, mogą spowodować bardzo poważne obrażenia" - mówił Klaus Gotzen, dyrektor Stowarzyszenia Przemysłu Pirotechnicznego.

Uszkodzenia słuchu, poszarpane palce i oparzenia to najczęstsze urazy spowodowane przez petardy w Sylwestra.

W samym Berlinie - co roku - obrażeń doznaje około 500 osób.

Niemieccy eksperci jako przykład przytaczają sprawę 51-letniego mężczyzny, który w zeszłoroczną noc sylwestrową - z powodu doznanych podczas wybuchu petardy obrażeń - wykrwawił się na śmierć i został znaleziony w swoim domu. Według policji, "winowajcą" była petarda wyprodukowana w Polsce.

Dowiedz się więcej na temat: sztuczne ognie | petarda | petardy | ekspert | Bild

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje