Bojownicy Boko Haram porwali co najmniej 25 dziewcząt

Domniemani bojownicy islamistycznej organizacji Boko Haram uprowadzili co najmniej 25 dziewcząt z odległej miejscowości w północno-wschodniej Nigerii - pisze w czwartek agencja Reuters, powołując się na świadków zajścia.

Do napaści doszło mimo toczących się rozmów na temat uwolnienia z rąk Boko Haram ponad 200 zakładniczek - licealistek uprowadzonych w kwietniu.

Reklama

Mężczyzna - świadek zajścia, któremu uprowadzono trzy córki - i kobieta, która utraciła dwie, twierdzą, że porywacze przyszli późną nocą i zmusili do pójścia ze sobą początkowo wszystkie kobiety, potem uwolnili starsze.

Atak ten rodzi kolejne wątpliwości w sprawie doniesień rządu o tym, że udało mu się zawrzeć tymczasowe porozumienie o zawieszeniu broni z rebeliantami, by zapewnić uwolnienie ponad 200 zakładniczek uprowadzonych w kwietniu w Chibok w stanie Borno na północnym wschodzie kraju.

Przed niespełna tygodniem różne nigeryjskie źródła, w tym z otoczenia prezydenta, twierdziły, że osiągnięto porozumienie z  Boko Haram w sprawie zawieszenia broni i uwolnienia 219 uczennic. Bezpośrednie negocjacje na ten temat toczyły się w stolicy sąsiedniego Czadu Ndżamenie. Wg źródeł agencji Reuters toczą się tam i w tym tygodniu. Agencja przypomina, że islamiści z Boko Haram domagali się w zamian za uwolnienie uprowadzonych dziewcząt zwolnienia więźniów należących do ugrupowania.

Boko Haram od 2009 roku prowadzi zbrojną walkę o przekształcenie Nigerii lub przynajmniej części jej terytorium w muzułmańskie państwo wyznaniowe, w którym obowiązywałoby prawo szariatu. W ciągu pięciu lat w wyniku rebelii w najludniejszym kraju Afryki zginęły tysiące osób. Od początku tego roku rebelianci znacznie nasilili ataki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje