Brazylia: Aresztowano szefa programu atomowego

W Brazylii aresztowany został główny koordynator krajowego programu atomowego wiceadmirał Othon Luiz Pinheiro da Silva. Prokurator zarzucił mu przyjęcie łapówki w wysokości 1,5 mln USD.

Brazylia, którą od kilkunastu miesięcy wstrząsają coraz to nowe afery korupcyjne, wykrywane przez policję, śledzi od dwóch dni kolejną: po gigantycznym skandalu łapówkowym w największym koncernie państwowym Ameryki Łacińskiej, Petrobrasie, dowiedziała się o kolejnej aferze na najwyższym szczeblu państwowej administracji gospodarczej.

Reklama

Zatrzymany 29 lipca 76-letni dyrektor i prezes państwowego koncernu Electronuclear-Eletrobras, zawieszony w kwietniu w swych funkcjach w związku z dochodzeniem policyjnym prowadzonym pod kryptonimem "Radioaktywność", odpowiadał za realizację szeregu kosztownych inwestycji w dziedzinie energetyki nuklearnej.

Jego najbliższym współpracownikom, również zatrzymanym przez policję, zarzuca się przyjęcie jeszcze wyższych łapówek od krajowych i zagranicznych firm ubiegających się o brazylijskie kontrakty.

Pinheiro, który za czasów dyktatury wojskowej (1964-85) w Brazylii uczestniczył w przedsięwzięciach mających doprowadzić do zbudowania brazylijskiej bomby atomowej,  był odpowiedzialny m.in. za budowę sztandarowej brazylijskiej elektrowni atomowej Angra 3. Mimo podwojenia kosztów tej inwestycji i podniesieniu ich do 4,2 miliarda dolarów, termin zakończenia budowy był już kilkakrotnie przesuwany.

Nowy termin zakończenia budowy - rok 2019 - według oceny ekspertów okazał się również trudny do zrealizowania, podobnie jak terminy ukończenia innych elektrowni atomowych, których budowa trwa już od 10-15 lat.

Electronuclear-Eletrobras ma zgodnie z brazylijska konstytucją monopol w dziedzinie projektowania wszystkich elektrowni atomowych w kraju.

Według fizyka atomowego Ildo Sauera, który pracował pod kierownictwem Pinheiry w drugiej połowie lat 80. ubiegłego stulecia, zbyt kosztowne nawet jak na możliwości 200-milionowej Brazylii programy nuklearne cieszyły się niezmiennie wielkim poparciem polityków i lobbystów parlamentarnych największych firm budowlanych zainteresowanych realizacją tych projektów.

Niektóre firmy zagraniczne ubiegające się w Brazylii o kontrakty przy budowie elektrowni atomowych, jak ustalono w śledztwie, działają pod fikcyjnymi nazwami.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje