Brigitte Macron nie będzie już "pierwszą damą"

W odpowiedzi na podpisaną już przez ponad 275 tys. Francuzów petycję, żona prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, nie będzie już tytułowana pierwszą damą. Obywatele sprzeciwiają się również posiadaniu przez nią specjalnego statusu i budżetu wydzielonego z państwowych funduszy - donosi "The Guardian".

Oficjalne oświadczenie określające pozycję Brigitte Macron pojawi się w ciągu pięciu dni, jednak już teraz prezydenccy doradcy zapewniają, że rola prezydenckiej małżonki będzie miała wymiar wyłącznie publiczny, nie polityczny.

Reklama

W pierwszych dniach swojego urzędowania prezydent podjął działania mające na celu wyjaśnienie aktualnego statusu swojej żony. Rzecznik rządu, Christophe Castaner, w wywiadzie dla telewizji France2 powiedział: "Nie mówimy o pracy, ale o statusie. Żona prezydenta nie otrzymuje wynagrodzenia za swoją działalność, nawet jeśli jest stale obecna u boku męża. To tylko kwestia transparentności".

Sprawa ta stała się szczególnie kontrowersyjna w związku z pracami nad nowym prawem, które zakazuje parlamentarzystom zatrudniania członków rodziny. Działania te mają na celu oczyścić francuską scenę polityczną, borykającą się ostatnio z wieloma skandalami na tym tle. Był to jeden z filarów, na których kampanię prezydencką opierał Macron. Do wprowadzenia zmian w życie potrzebna jest całkowita większość głosów w Zgromadzeniu Narodowym, co w okresie wakacyjnym stanowi poważne wyzwanie.

Zapowiadany przez rząd statut definitywnie określi pozycję Brigitte Macron, a także po raz pierwszy umożliwi podatnikom wgląd do konkretnych danych dotyczących finansowania działalności małżonki prezydenta i jej współpracowników.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje