Brytyjski wywiad nie mógł zapobiec atakowi na żołnierza

Brytyjski parlament przedstawił raport w sprawie zabójstwa żołnierza, do którego doszło w ubiegłym roku w Londynie. Parlamentarzyści wytknęli w nim błędy służbom wywiadowczym, ale podkreślili, że nie mogły one uniemożliwić przeprowadzenia ataku.

29-letni Michael Adebolajo i 23-letni Michael Adebowale siedmiokrotnie byli sprawdzani przez brytyjskie agencje wywiadowcze, zanim w maju 2013 roku zamordowali żołnierza Lee Rigby’ego.

Reklama

Komisja rządowa ds. bezpieczeństwa i wywiadu przez 18 miesięcy prowadziła śledztwo w tej sprawie. W raporcie stwierdzono m.in., że "mimo posiadanej wówczas przez służby wywiadowcze wiedzy, nie mogły one zapobiec zamordowaniu Lee Rigby’ego."

W raporcie wyliczono popełnione przez służby wywiadowcze błędy. Nie sprawdzono aresztowania w Kenii podejrzanego o terroryzm Adebolajo, a w stosunku do Adebowale służby działały opieszale.

Skrytykowano również dostawcę internetu, który nie zidentyfikował istotnego materiału dowodowego - korespondencji przeprowadzonej pięć miesięcy przed morderstwem, w którym Adebowale zdradza zamiar zamordowania żołnierza.

We wspomnianej korespondencji z grudnia 2012 roku pojawia się osoba o pseudonimie "Foxtrot", prawdopodobnie jest to islamski ekstremista z Półwyspu Arabskiego, powiązany z Al-Kaidą. W raporcie podkreślono, że dostawca internetu nie śledził, ani nie zgłosił służbom potencjalnych pogróżek.

- Takie zachowanie, chociaż nie było ono celowo, jest nie do przyjęcia. W ten sposób gwarantuje się bezpieczeństwo terrorystom w sieci - zwrócił uwagę przewodniczący komisji Malcolm Rifkind. - Problem jest delikatny, ale dopóki nie zostanie rozwiązany, Brytyjczycy będą narażeni na wyższy stopień niebezpieczeństwa - dodał.

Działania rządu zmierzające do większej kontroli służb wywiadowczych nad komunikacją w internecie wzbudzają jednak w Wielkiej Brytanii sporo kontrowersji.

Raport komisji skrytykował również rządowe programy mające na celu przeciwdziałanie radykalizmowi religijnemu. Zdaniem członków komisji programy nie są skuteczne, co obrazują setki Brytyjczyków, dołączających do dżihadystów z Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje