Bułgarzy nadal sympatyzują z Rosją

Ponad połowa Bułgarów nadal sympatyzuje z Rosją, lecz większa część społeczeństwa uważa, że członkostwo w UE i NATO jest lepszą gwarancją dobrobytu i bezpieczeństwa niż bliskie związki z Rosją - wynika z opublikowanego w poniedziałek sondażu.

Wpływowy ośrodek badań społecznych Alpha Research przeprowadził ankietę wśród 1000 dorosłych obywateli Bułgarii w dniach poprzedzających pierwszą rocznicę wybuchu kryzysu ukraińskiego.

Reklama

Autorzy sondażu oceniają, że niezależnie od aneksji Krymu i zaangażowania w konflikt na wschodzie Ukrainy emocjonalne przywiązanie Bułgarów do Rosji pozostanie wysokie. 54 proc. ankietowanych twierdzi, że zachowało pozytywny stosunek do Rosji, a 7 proc. sympatyzuje z Rosją w wyższym stopniu niż przed aneksją Krymu.

40 proc. ankietowanych ma negatywny stosunek do roli odgrywanej przez Rosję w kryzysie ukraińskim. Trzy czwarte osób z tej grupy podaje, że zmieniło swój stosunek do Rosji właśnie w następstwie konfliktu na wschodzie Ukrainy i aneksji Krymu. Wśród tych ostatnich przeważają ludzie w wieku 18-30 lat, podczas gdy sympatykami Rosji są osoby w wieku ok. 60 lat i powyżej.

Agencja Alpha Research odnotowuje również nowe zjawisko: pojawienie się "skrajnych politycznych rusofili"; jest to 6-8 proc. grupy, która deklaruje sympatię do Rosji.

Z uwagi na długoletnie związki z Rosją, w tym w gospodarce, a zwłaszcza w branży turystycznej, większość Bułgarów (61 proc.) sprzeciwia się zachodnim sankcjom wobec tego kraju, popiera je zaś 39 proc. ankietowanych.

Autorzy badania zastrzegają jednocześnie, że pozytywny stosunek do Rosji nie staje się podstawą do kwestionowania unijnej i euroatlantyckiej orientacji Bułgarii. Gdyby w kraju zorganizowano referendum w tej sprawie, 63 proc. obywateli opowiedziałoby się za członkostwem w NATO i UE, a 33 proc. - za zmianą orientacji w kierunku Rosji i eurazjatyckiego sojuszu.

42 proc. ankietowanych popiera członkostwo Bułgarii w NATO, a 22 proc. uważa je za szkodliwe. Ponad połowa ankietowanych jednak (53 proc.) jest zdania, że Bułgaria powinna lojalnie wypełniać swoje zobowiązania członkowskie.

Proeuropejską orientację deklaruje dwie trzecie ankietowanych, jednak zaledwie 2-3 proc. uważa, że UE i jej liderzy Jean-Claude Juncker i Donald Tusk mogą mieć decydujący wpływ na rozwiązanie kryzysu ukraińskiego. Tymczasem według połowy ankietowanych decydującą rolę ma w tym rosyjski prezydent Władimir Putin, a według 31 proc. badanych niemiecka kanclerz Angela Merkel i prezydent USA Barack Obama.

Dowiedz się więcej na temat: Bułgaria

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy