Burger King zamyka 89 filii w Niemczech. Dziennikarz zdemaskował zaniedbania

Pół roku po doniesieniach na temat fatalnych warunków higienicznych w fast foodach, sieć Burger King rozstała się ze swą największą firmą franczyzową w RFN. Przyszłość 3 tysięcy pracowników stoi pod znakiem zapytania.

Zwolnienia dotkną pracowników wszystkich 89 filii holdingu "Yi-Ko" biznesmenów Ergüna Yildiza i Alexandra Kołobowa, podał w środą (19.11.2014) koncern-matka "Burger King Europe". Koncern wypowiedział im umowę współpracy, ponieważ holding nie trzymał się wspólnych ustaleń. Na przykład nie uległy poprawie warunki pracy dla 3000 pracowników. Problemy z "Yi-Ko-Holding" zaczęły się w końcu odbijać na pozostałych restauracjach w Niemczech, zatrudniających 25 tysięcy pracowników.

Wallraff zawsze aktywny

Ekipa telewizyjna z dziennikarzem śledczym Guenterem Wallraffem na czele, już w kwietniu donosiła w programie telewizji RTL "Team Wallraff" m. in. o skandalicznych warunkach higienicznych w filiach holdingu. Po tych ujawnieniach nastąpiła poprawa, ale nie na długo. - W lecie znów zaprzestano przestrzegania wspólnych uzgodnień - mówił Andreas Bork, szef sieci fast foodów na Niemcy, uzasadniając zakończenie współpracy.

Reklama

Na trwałą poprawę sytuacji w filiach nie wpłynęły również kontrole przeprowadzane przez koncern-matkę.

I co dalej?

W Niemczech 89 filii nie ma obecnie franczyzobiorców. Jak dotąd nie wiadomo, czy przejmie je nowy reflektant, czy też Burger King będzie prowadzić część lokali na własną rękę. Według informacji prasowej tej sieci, jest jeszcze za wcześnie, by mówić o przyszłości tych filii, ponieważ dopiero we wtorek (18.11) wypowiedziano umowę franczyzy.

Dwie filie zamknięto już wcześniej

Po ujawnieniu skandalu w niektórych filiach Burger King nakazał zamknięcie dwóch z nich. Ponadto koncern powołał ekipy specjalistów, które miały dokładnie kontrolować warunki higieniczne w restauracjach. Przy okazji wyszło na jaw, że nie tylko Burger King nie przeprowadzał w swoich restauracjach regularnych kontroli. Również gminna inspekcja sanitarna rzadko pokazywała się w filiach. Rzecznik miasta Moenchengladbach oświadczył w maju, że z uwagi na ogromną liczbę zakładów gastronomicznych, kontrole w sieci Burger King mogły się odbywać jedynie co półtora roku.

d. radio.de, dpa / Iwona D. Metzner

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje