Chińskie hangary lotnicze na spornych wyspach

Zdjęcia satelitarne ujawniły obecność chińskich hangarów lotniczych na wyspach Spratly na Morzu Południowochińskim - podał we wtorek waszyngtoński think tank; Chiny roszczą sobie prawa do tych wysp mimo wyroku Trybunału w Hadze, który uznał je za bezzasadne.

Wzmocnione hangary, najprawdopodobniej o przeznaczeniu wojskowym, mogące pomieścić dowolny typ myśliwców, jakimi dysponują chińskie siły zbrojne, powstały niedawno na rafach Fiery Cross, Subi i Mischief w archipelagu Spratly - pisze waszyngtońskie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) w raporcie na temat instalacji wykrytych na zdjęciach satelitarnych.

Reklama

Hangary na rafie Mischief mogą pomieścić 24 myśliwce; na zdjęciach widoczne są kolejne hangary w budowie. "Mogą to być pierwsze oznaki militaryzacji tych wysepek i raf" - komentuje CSIS.

Zaledwie w lipcu Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze uznał, że roszczenia Chin do traktowania znacznej części Morza Południowochińskiego jako ich własnej strefy ekonomicznej są bezzasadne. Dotyczy to archipelagu Spratly, do którego zgłaszają roszczenia Wietnam, Malezja i Brunei.

Pretensje Pekinu do suwerenności nad całością archipelagu powiela uważający się nadal za legalne państwo chińskie Tajwan.

Trybunał uznał również, że prowadzone przez Chiny prace budowlane spowodowały nieodwracalne szkody na rafach koralowych.

CSIS podaje, że wyjąwszy jedną wizytę wojskowego samolotu transportowego na rafie Fiery Cross, "nie było do tej pory dowodów na to, że Pekin wysyła na te wysunięte placówki maszyny wojskowe".

Błyskawiczna budowa hangarów "wskazuje jednak na to, że może się to zmienić" - ostrzega CSIS.

Według anonimowego przedstawiciela Pentagonu, z którym rozmawiał Reuters, jest rzeczą mało prawdopodobną, by hangary te miały przeznaczenie cywilne, wyglądają bowiem raczej na instalacje postawione z myślą o myśliwcach.

Budzi to obawy, że Chiny mogą sprowadzić tam lotnictwo wojskowe i wykorzystać wyspy jako wysunięte bazy operacyjne - dodał rozmówca Reutera.

Agencja zwróciła się do Pekinu z prośbą o komentarz i otrzymała faksem odpowiedź ministerstwa obrony; dokument głosi, że "Chiny mają niepodlegającą dyskusji suwerenną władzę na Wyspami Spratly".

"Budowle na Wyspach Spratly i rafach są wielofunkcyjne i z wyjątkiem koniecznych wojskowych wymagań obronnych są raczej dostosowane, by służyć wszelkim potrzebom cywilnym" - brzmi odpowiedź resortu.

CSIS podaje, że w ostatnich miesiącach na wysepkach powstały też inne konstrukcje, jak wieże niewiadomego przeznaczenia oraz "sześciokątne struktury".

Chiny całkowicie zbojkotowały prowadzone przed Trybunałem postępowanie, a ich ministerstwo spraw zagranicznych odmówiło orzeczeniu jakiegokolwiek znaczenia prawnego.

Dowiedz się więcej na temat: Morze Południowochińskie | Chiny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje