Chiny: 6 lat więzienia za zdetonowanie bomby na lotnisku w Pekinie

Niepełnosprawny mężczyzna, który w lipcu zdetonował ładunek wybuchowy domowej roboty na lotnisku w Pekinie, raniąc siebie i jednego interweniującego policjanta, został skazany na 6 lat pozbawienia wolności. Mężczyźnie groziła kara 10 lat więzienia.

Sąd w Pekinie uznał, że zdetonowanie ładunku wybuchowego na zatłoczonym lotnisku przez Ji Zhongxinga stworzyło poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Dodatkowo zwrócono uwagę, że skonstruowany w domu ładunek wybuchowy Ji przewoził, wykorzystując transport publiczny i narażając w ten sposób kolejne osoby.

Reklama

Jednocześnie sąd w Pekinie postanowił wziąć pod uwagę, że przed zdetonowaniem ładunku mężczyzna ostrzegł znajdujących się w pobliżu ludzi, by nie podchodzili, gdyż ma bombę. Sędziowie podkreślili także, że Ji Zhongxing współpracował z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości, dzięki czemu uniknął kary 10 lat pozbawienia wolności.

Z informacji chińskiej agencji prasowej Xinhua wynika, że podczas ogłaszania wyroku na sali sądowej była rodzina niepełnosprawnego mężczyzny. Prawnik Ji podkreślał, że jego czyn był próbą zwrócenia na siebie uwagi - chciał, aby organa ścigania zbadały sprawę jego pobicia z 2005 roku, które doprowadziło do kalectwa.

33-letni mężczyzna padł ofiarą brutalności Chengguanu -  przypominających straż miejską parapolicyjnych służb, słynących z brutalności i samowoli. Z informacji opublikowanych na jego blogu, zablokowanym przez cenzorów, wynikało, że w 2005 roku Ji został pobity przez strażników w mieście Dongguan (prowincja Guangdong), kiedy pracował na czarno jako kierowca taksówki motocyklowej. W wyniku pobicia stracił czucie w nogach i od tego czasu jeździ na wózku inwalidzkim. Po siedmiu latach bezskutecznego poszukiwania sprawiedliwości w urzędach różnego szczebla w akcie desperacji zdetonował ładunek, by zwrócić uwagę opinii publicznej na swój los.

Zadaniem Chengguanu jest zwalczanie wykroczeń i drobnej przestępczości w chińskich miastach. Do ich obowiązków należy m.in. kontrola ulicznych sprzedawców niemających odpowiednich zezwoleń, w większości ubogich mieszkańców wsi, dla których drobny handel jest jedynym źródłem utrzymania. Strażnicy cieszą się w społeczeństwie złą sławą tyranów bezkarnie znęcających się nad biednymi i bezbronnymi, na którą zapracowali sobie licznymi przypadkami brutalnych pobić podejrzanych i bezprawnej konfiskaty ich mienia.

Dowiedz się więcej na temat: wyrok | Chiny | niepełnosprawny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje