Chiny i USA zgodne, że Korea Płn. musi zaprzestać prowokacji

Prezydenci Stanów Zjednoczonych i Chin, Donald Trump i Xi Jinping, w rozmowie telefonicznej w piątek zgodzili się, że Korea Północna musi zaprzestać prowokacji i działań eskalujących napięcie na Półwyspie Koreańskim - przekazał Biały Dom w oświadczeniu.

Przywódcy ocenili również, że przyjęta przed tygodniem rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ, nakładająca nowe sankcje na Pjongjang w związku z przeprowadzonymi przez reżim próbami rakietowymi, to ważny krok na drodze do osiągnięcia pokoju i stabilności na Półwyspie Koreańskim - dodano.

Reklama

Biały Dom podkreślił w komunikacie, że relacje między Trumpem a Xi "są niezwykle bliskie i należy mieć nadzieję, że doprowadzą do wypracowania pokojowego rozwiązania kwestii północnokoreańskiej".

Z kolei chińska telewizja państwowa podała, że Xi w rozmowie ocenił, iż w interesie zarówno Chin, jak i USA jest denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego oraz ochrona pokoju i stabilności na nim. Zaapelował, by "odpowiednia strona (konfliktu) obecnie okazała opanowanie i unikała wypowiedzi czy działań, które mogłyby zwiększyć napięcia na Półwyspie Koreańskim".

Według chińskiej telewizji Trump miał powiedzieć, że rozumie rolę, jaką Chiny odgrywają w kwestii północnokoreańskiego programu atomowego.

Trump w piątek zapowiedział na Twitterze, że amerykańskie siły zbrojne "są gotowe do strzału". Kilka godzin później ostrzegł północnokoreańskiego dyktatora Kim Dzong Una, że nie "ujdą mu na sucho jego pogróżki", a jeśli jeszcze raz pogrozi USA "bardzo szybko dostanie za swoje".

W ubiegłym weekend Rada Bezpieczeństwa uchwaliła rezolucję nakładającą nowe sankcje na Koreę Płn. w związku z niedawnymi próbami międzykontynentalnych pocisków balistycznych (ICBM), z których najnowsza odbyła się 28 lipca. Dzień później Kim Dzong Un powiedział, że "całe terytorium USA jest w naszym zasięgu".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje