Chiny popierają rząd krytykowany przez Europę i USA

Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi potwierdził we wtorek poparcie Chin dla "wysiłków Kambodży na rzecz stabilizacji sytuacji w kraju". W rozmowie z szefem MSZ Kambodży Prakiem Sokhonem wyraził nadzieję, że wybory parlamentarne nie napotkają żadnych przeszkód.

"Jesteśmy przekonani, że kambodżański rząd może z powodzeniem przewodzić społeczeństwu, które stoi w obliczu wyzwań w polityce wewnętrznej i zagranicznej" - zaznaczył Wang Yi w rozmowie z Sokhonem, podczas spotkania w kuluarach forum Azja-Europa w Birmie.

Reklama

W komunikacie chińskiego MSZ wydanym po tym spotkaniu nie zawarto żadnego bezpośredniego odniesienia do decyzji Sądu Najwyższego Kambodży, który 16 listopada zdelegalizował główne ugrupowanie opozycyjne, Partię Narodowego Ocalenia Kambodży (CNRP).

Sąd zakazał 118 członkom CNRP prowadzenia działalności politycznej przez okres pięciu lat. Partia traci również kontrolę w radach, którą uzyskała dzięki wygranej w czerwcowych wyborach lokalnych.

W ocenie obserwatorów delegalizacja Partii Narodowego Ocalenia Kambodży (CNRP), utorowała drogę do autorytarnych rządów premiera Hun Sena, dowódcy wojskowego związanego z reżimem Czerwonych Khmerów, zapewniając mu niemal pewną wygraną w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Decyzja Sądu została potępiona przez Biały Dom oraz przez Komisję Europejską, która wezwała władze w Phnom Penh do wycofania się z niej. Krytycznie odniosła się również do delegalizacji CNRP większość krajów zachodnich. Premier Hun Sen cieszy się jednak poparciem Chin, które jako największy sponsor Kambodży - jednego z najbiedniejszych krajów Azji Południowo-Wschodniej - są dla kambodżańskiego rządu cennym sojusznikiem.

Wniosek o delegalizację CNPR został skierowany do Sądu Najwyższego przez rząd 6 października. Władze Kambodży oskarżyły tę partię o spisek mający na celu przejęcie władzy z pomocą Stanów Zjednoczonych. 3 września aresztowano  lidera CNRP Kema Sokhę.

Zarzucono mu zdradę i szpiegostwo na rzecz USA; za co grozi od 15 do 30 lat więzienia. Po tym aresztowaniu prawie połowa opozycyjnych deputowanych zbiegła za granicę.

CNRP odniosła sukces w czerwcowych wyborach lokalnych, co zaniepokoiło władze centralne, rządzące Kambodżą od upadku reżimu Czerwonych Khmerów. Rząd obawiał się dalszych sukcesów tego opozycyjnego ugrupowania w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Partia opozycji odrzuca wszelkie oskarżenia, mówiąc, że są one motywowane politycznie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje