Chiny: Znany obrońca praw człowieka na wolności

Gao Zhisheng, chiński adwokat i znany obrońca praw człowieka, został dziś zwolniony z więzienia, gdzie spędził trzy lata - poinformował członek jego rodziny. Uwięzienie Gao było krytykowane m.in. przez UE i USA.

50-letni Gao, który angażował się w obronę praw chrześcijan, cyberdysydentów i nieletnich, po raz ostatni został zatrzymany w lutym 2009 roku, a następnie przetrzymywany w niemal całkowitej izolacji. W marcu 2010 r. na krótki czas go zwolniono, a następnie ponownie uwięziono.

Reklama

- Wyszedł z więzienia, ale jeszcze nie wrócił do domu. Przebywa w domu swojego teścia w Urumczi, stolicy regionu Sinkiang w północno-zachodnich Chinach - powiedział krewny Gao.

To właśnie w tym mieście Gao był ostatnio przetrzymywany. Wcześniej mieszkał w Pekinie.

Według pekińskiego aktywisty Hu Jia ten prawnik specjalizujący się w prawach człowieka przez pewien czas zostanie w Urumczi, ponieważ wymaga nagłej pomocy stomatologicznej.

Na razie nie jest jasne, czy 50-letni adwokat zostanie umieszczony w areszcie domowym. Jednak jego żona, Geng He, która razem z dziećmi uciekła do Stanów Zjednoczonych, obawia się, że Gao nie będzie mógł swobodnie się przemieszczać.

Gao został aresztowany w sierpniu 2006 r. i w jednodniowym procesie skazany na trzy lata więzienia w zawieszeniu. Umieszczono go w areszcie domowym i pozbawiono prawa wykonywania zawodu.

Choć prawnika ponownie aresztowano w lutym 2009 roku, to dopiero w 2011 roku władze Chin ogłosiły, że Gao odbywa karę trzech lat pozbawienia wolności. Było to krytykowane przez USA, Unię Europejską oraz ONZ, które apelowały o jego zwolnienie.

Podczas pobytu w więzieniu Gao był odcięty od rodziny - poinformowała Maya Wang z organizacji broniącej praw człowieka Human Rights Watch (HRW).

- Rodzina widziała go tylko dwa razy w ciągu ostatnich trzech lat. Za każdym razem mogli rozmawiać tylko o sytuacji w domu, ale nie mogli poruszać kwestii stanu zdrowia Gao - powiedziała Wang.

O Gao zrobiło się głośno w latach 90., gdy krytykował on nadużywanie władzy przez samorządy. Gniew władz wywołały następnie jego apele o zakończenie represji wobec ruchu Falungong, który w 1999 roku został uznany przez Pekin za sektę i zdelegalizowany. Gao bronił niektórych jego adeptów, a także wieśniaków uwikłanych w spory dotyczące nieruchomości z przedstawicielami władz.

Adwokat, który do 2005 roku był członkiem partii komunistycznej, w 2007 roku oskarżył policję o pobicie i tortury, m.in. przypalanie papierosami i używanie elektrowstrząsów. Gao kilkakrotnie był zgłaszany jako kandydat do Pokojowej Nagrody Nobla.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje