CIA podczas przesłuchań groziło gwałtami?

Do mediów trafiły pierwsze fragmenty raportu na temat brutalnych przesłuchań, które CIA prowadziła w tajnych ośrodkach za czasów prezydenta George'a W. Busha.

CIA w trakcie przesłuchań podejrzanych o zamachy terrorystyczne stosowała tak niehumanitarne metody, jak tzw. waterboarding czy inne "wzmocnione techniki przesłuchań". Podejrzanym grożono również gwałtem - donosi serwis Reuters, powołując się na ujawnione fragmenty raportu.

Reklama

Według Reutersa, brutalne metody CIA nie były zaaprobowane przez Biały Dom i - co również istotne - nie przynosiły zamierzonego skutku, którym było uzyskanie kluczowych informacji od podejrzanych o terroryzm.

W raporcie opisano m.in., jak CIA straszyło przesłuchiwanych udawanymi egzekucjami, grożono porażeniem prądem czy nawet gwałtem kijem od miotły.

Żaden z przesłuchiwanych nie został jednak poddany torturom i gwałtom.

Szokująco brzmią słowa niezależnego senatora Angusa Kinga, który nie zostawił suchej nitki na brutalnych metodach CIA.

"Robiliśmy rzeczy, za które po II wojnie światowej ścigaliśmy japońskich żołnierzy uznanych przez nas za zbrodniarzy wojennych. To nie jest Ameryka. My tacy nie jesteśmy. To,co uczyniliśmy, tylko nadszarpnęło nasz wizerunek i sprowokowało terrorystów na całym świecie. Czy torturowaliśmy ludzi? Tak? Czy przyniosło to efekty? Nie" - powiedział w rozmowie z CNN.

Dowiedz się więcej na temat: CIA | tortury

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje