Cmentarzysko opon samochodowych pod Madrytem wciąż płonie

Gaszenie pożaru położonego 35 km od Madrytu największego w Europie cmentarzyska opon samochodowych, które zajmuje 11 hektarów i tworzy "górę" o wysokości 7-piętrowej kamienicy, może potrwać jeszcze co najmniej tydzień - ostrzegła w sobotę hiszpańska policja.

Znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarzyska osiedle Sesena liczy 6 500 mieszkańców. W czwartek władze je ewakuowały, jednak mieszkańcy stopniowo wracają, ponieważ zmienił się kierunek wiatru i powietrze nie jest tam już tak zatrute, jak w pierwszych godzinach pożaru.

Reklama

Hiszpańskie media podają, że składowisko w podmadryckiej Sesenie, na którym zgromadzono pięć milionów starych opon samochodowych, było prawdopodobnie od początku nielegalne. Opony zaczęto składować na terenie dwóch prywatnych gospodarstw rolnych pod koniec ubiegłego stulecia.

Policja szuka administratora

Z biegiem czasu podstawa "góry opon" zaczęła się rozszerzać na sąsiednie tereny i gminy. Jej wierzchołek sięga już dwudziestu kilku metrów.

Człowiek, który "administrował" prywatnym cmentarzyskiem, zniknął nie płacąc mandatów karnych, których uzbierało się na 600 000 euro. Poszukuje go policja.

Hiszpańska żandarmeria Guardia Civil, która prowadzi dochodzenie w tej sprawie, podejrzewa, że składowisko opon zostało celowo podpalone.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje