"Corriere della Sera": Renzi musi rozmawiać z Putinem o Ukrainie i Niemcowie

Środowa wizyta premiera Włoch Matteo Renziego w Moskwie może stać się zbyteczna, jeśli podczas rozmowy z prezydentem Władimirem Putinem nie poruszy on kwestii Ukrainy i przede wszystkim zabójstwa Borysa Niemcowa - pisze dziennik "Corriere della Sera".

W niedzielnym komentarzu włoska gazeta przypomina, że szef włoskiego rządu jedzie rozmawiać z rosyjskim przywódcą głównie o konieczności rozwiązania kryzysu w ogarniętej chaosem i przemocą Libii oraz o zagrożeniu ze strony Państwa Islamskiego.

Reklama

- Ale Ukraina nie może zostać zamieciona pod dywan, tak samo jak zobowiązanie Putina, by dogłębnie naświetlić zabójstwo Niemcowa - stwierdza publicysta dziennika. Jego zdaniem Matteo Renzi musi przekazać Putinowi jasny sygnał.

Zwraca jednocześnie uwagę na to, że podróż ta będzie bardzo delikatna, a przez niektórych uważana jest wręcz za "politycznie niewygodną" czy błędną decyzję ze względu na izolowanie rosyjskich władz przez Zachód z powodu konfliktu ukraińskiego. Tymczasem, jak dodaje, żadnej krytyki nie wywołała grudniowa wizyta prezydenta Francji Francois Hollande'a w Moskwie.

Jednocześnie włoski dziennik wyraża opinię, że zachodni przywódcy powinni domagać się od Putina zajęcia innej postawy od tej, jaką prezentował, gdy zamordowana została dziennikarka Anna Politkowska. Procesy nie doprowadziły bowiem do ustalenia zleceniodawców tej zbrodni - podkreśla.

"Putin obiecał schwytać morderców. To nie wystarczy"

- Putin obiecał wczoraj matce Niemcowa: zrobimy wszystko, by schwytać i ukarać morderców. To nie wystarczy - ocenia dziennik. Zaznacza, że tym razem, gdy "wielki chłód" między Rosją a Zachodem potrwa dłużej, Putinowi zostanie wystawiony rachunek za sprawę Niemcowa, jeśli nie zostanie naprawdę rozwiązana.

Jednocześnie komentator włoskiego dziennika wyraża przekonanie, że to nie rosyjska opozycja może sprawić, że z powodu ukraińskiego konfliktu "zadrży tron Putina". Może to uczynić, jak stwierdza, gospodarka dotknięta sankcjami.

- Ale w cieniu gospodarki i wojny słuszne jest wyrażanie nadziei na to, że ofiara Niemcowa przyczyni się przynajmniej do utrzymania płomienia demokratycznych aspiracji" w Rosji - konstatuje "Corriere della Sera".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje